Trener Odry nie odszedł, bo "powiedzieliby, że stchórzyłem"

10.03.2009
Odra Opole przystąpi do rozgrywek I ligi z nowym szkoleniowiec. Piotr Rzepka nie takich realiów się jednak na Oleskiej spodziewał. Były momenty, kiedy zastanawiał się, czy nie wyjechać.
- Mogłem zostać, albo odejść. Ale wtedy "życzliwi" od razu powiedzieliby, że stchórzyłem, i że nie mam w sobie na tyle siły, żeby poradzić sobie w trudnej sytuacji - uważa Rzepka i na przekór im postanowił walczyć z kolejnymi przeciwnościami losu.

- W takich warunkach człowiek szybciej się uczy. Nikomu jednak nie życzę podobnego położenia. Codziennie gotuje się w głowie i nigdy nie wiesz, z której strony padnie cios. Czekam na czasy, gdy również w polskim futbolu nastanie normalność. Póki co, zbyt często mamy do czynienia z improwizacją uprawianą na skraju przepaści. Ale piłka to moja wielka miłość. Za dużo od niej dostałem, by z niej rezygnować. I właśnie dlatego jeszcze raz chcę pokazać charakter - zapowiada Rzepka.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również