Trener Odry: Kibice mieli pretensje, że nie graliśmy do końca

01.08.2010
Piast na inaugurację I ligi rozprawił się z Odrą 3-0. Mimo że wynik przekonujący, euforii w Gliwicach nie ma. - Z ocenami zawodników na razie się wstrzymam - mówił Marcin Brosz.
Surowo został oceniony inauguracyjny mecz I ligi, w którym spotkali się spadkowicze z ekstraklasy - Odra i Piast. Opinie co do gry obu zespołów są raczej negatywne, choć wynik sugeruje łatwe zwycięstwo gości. - Gliwiczanie wcale nie byli aż tak dobrzy jak na to wskazuje rezultat - wypowiadają się kibice na forach internetowych.

W podobnym tonie na pomeczowej konferencji mówił szkoleniowiec Odry. - Wypunktowali nas, choć mieliśmy większe posiadanie piłki. Jedna bramka i się zaczęło. Później druga i trzecia, a przy 0-3 zeszło z nas powietrze i kibice mieli do nas pretensje o to, że chłopcy myśleli tylko o końcowym gwizdku - stwierdził Leszek Ojrzyński.

Daleki od optymizmu był Marcin Brosz. - Tak jak powiedział trener Odry, najważniejsza była pierwsza bramka. Gole przed przerwą są zawsze takie, że jednemu zespołowi dodają skrzydeł, a drugiemu je podcinają. Trochę błędów było, więc nie byłbym takim hurraoptymistą. Dajmy sobie pięć, sześć meczów, i wtedy oceniajmy na spokojnie piłkarzy - zaapelował trener Piasta.
źródło: SportSlaski.pl / piastgliwice.eu

Przeczytaj również