Trener "Niebieskich": Podarowaliśmy Cracovii trzy punkty

02.08.2013
Ruch Chorzów przegrał z Cracovią 1-2, mimo prowadzenia aż do osiemdziesiątej minut. Szkoleniowiec z Chorzowa - Jacek Zieliński - podkreślił, że jego podopieczni "podarowali gospodarzom trzy punkty".
- Nie powinniśmy przegrać. Można powiedzieć, że podarowaliśmy trzy punkty Cracovii - powiedział Zieliński.

- O ile dobrze się ustawialiśmy i przesuwaliśmy, o tyle nasze ofensywne zapędy ograniczały się do wykopywaniu piłek do przodu i ponownym ustawianiu obrony. Od tego zginęliśmy, co udowadnia, że minimalizm nie popłaca - dodał po chwili trener z Chorzowa.

Taktyk chorzowian zaznaczył, że kluczowe było wejście Saidiego Ntibazonkizy i Dawida Nowaka. - W końcówce meczu po wejściu Saidiego i Nowaka popełniliśmy zbyt wiele błędów. Nasza obrona w pierwszej połowie była monolitem. W drugiej zaczęliśmy popełniać błędy, czym sprawiliśmy, że "podłączyliśmy" Cracovię do tlenu.

Zdecydowanie rozczarował Maciej Jankowski. Napastnik Ruchu - mimo pojawienia się na boisku w drugiej części spotkania - nie wniósł nic ciekawego do gry chorzowian. - Jankowski był przez 30 metrów ciągnięty przez Żytkę, a na koniec obrońca Cracovii założył mu "nelsona" - skomentował mecz ofensywnego zawodnika Zieliński.

Z kolei bardzo zadowolony po meczu był Wojciech Stawowy. - Drużyna potrafiła w trudnym momencie podnieść się i wygrać. To nasze pierwsze zwycięstwo w ekstraklasie, więc dziwne, abym się nie cieszył - zaznaczył trener Cracovii. 

- Pierwsze 15 minut było w naszym wykonaniu bojaźliwe, przespane. Nie chciałbym już oglądać więcej takiej Cracovii. Mnożyły się błędy, było mnóstwo strat, niedokładnych podań. Potem nasza gra wróciła na odpowiednie tory. Niewiele jednak z tego wynikało, bo nie stwarzaliśmy sobie klarownych sytuacji, które doprowadziłyby do remisu - dodał Stawowy.

- W drugiej połowie nasi zawodnicy pokazali charakter. Graliśmy konsekwentnie, spokojnie, bez rzucania piłek na aferę do przodu. To mogło denerwować tych, którzy oczekiwali, że będziemy kopać przed siebie - zakończył.
źródło: SportSlaski.pl/ ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również