Trener Mirosław Smyła: Ten mecz dał drużynie dużo hartu ducha

20.07.2014
Zagłębie Sosnowiec odpadło z Pucharu Polski już w rundzie przedwstępnej. Podopieczni trenera Mirosława Smyły przegrali po rzutach karnych z III-ligowym Sokołem Kleczew.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Po regulaminowych 90 minutach było 0-0. Nadspodziewanie wielkie emocje były w dogrywce - Zagłębie najpierw straciło dwóch zawodników (czerwone kartki), a następnie bramkę. Mimo grania w osłabieniu, sosnowiczanie wyrównali pod koniec dogrywki, dzięki czemu o rozstrzygnięciu musiały zadecydować rzuty karne.

- Ten mecz dał dużo hartu ducha drużynie. W takim momencie kiedy nie idzie, kiedy nie strzela się bramek i gra nie wygląda za dobrze, a w dogrywce traci się bramkę i zawodników, oni się podnoszą. Trzeba im to oddać - przyznaje trener Mirosław Smyła.

Karne lepiej jednak wykonywali gospodarze. Z zespołu Zagłębia pomylił się - już w pierwszej serii i jako jedyny spośród wszystkich wykonujących - Krzysztof Markowski. - Przegrywamy Puchar, więc z jednej strony jest mega rozżalenie. Przeciwko nam nie grała drużyna przypadkowa, tylko taka, która była chwalona za grę i pechowo straciła awans do II ligi. Pokazali, że potrafią grać i nie byli przypadkowym liderem III ligi i że to są ambitni chłopcy, natomiast my powinniśmy sobie poradzić, ale nam się nie udało - podsumowuje szkoleniowiec.
źródło: zaglebie.sosnowiec.pl

Przeczytaj również