Trener Lechii Gdańsk: Piast Gliwice grał toporną piłkę

18.03.2013
- Gdybyśmy otworzyli bramką ten mecz, to przeciwnik przegrałby go dwiema-trzema bramkami. Piast nie miał wielu sytuacji. Cała jego gra, to stałe fragmenty - mówi Bogusław Kaczmarek.
Trener Lechii Gdańsk, po porażce 0-2 z Piastem, sądzi, że rezultat był niesprawiedliwy. - Najważniejszy jest wynik. Przyjechaliśmy tu wygrać i mieliśmy ku temu wiele okazji. Brakowało nam - niestety - ostatnich podań. Piłka to gra niewdzięczna. W ciągu 15 sekund, w jednej akcji, mieliśmy trzy sytuacje bramkowe. Nie wykorzystali ich Duda, Wiśniewski i Richardinho. No i przegraliśmy... - rozkłada ręce.

Mimo porażki, trenerowi zespołu z Pomorza niespecjalnie przypadła gra rywali. - Piast niczym nas nie zaskoczył. Grał toporną, wysoką piłkę. Gdybyśmy otworzyli bramką ten mecz, to przeciwnik przegrałby go dwiema-trzema bramkami, bo musiałby się otworzyć. Piast nie miał dziś wielu sytuacji. Cała jego gra to stałe fragmenty gry. Myślę też, że faul Bieniuka na Doczekalu jest kontrowersyjy, bo Bieniuk walczył o piłkę w powietrzu. Natomiast Podgórski wykorzystał swoją szansę z rzutu wolnego. Zagraliśmy niezły mecz, ale mamy zły wynik - podsumowuje.

Droga Lechii do czołówki, po dzisiejszym meczu, mocno się wydłużyła. - Czołówka to była kiedyś wytwórnia filmowa... Gdybyśmy dziś wygrali, mielibyśmy 31 punktów i wtedy moglibyśmy o czymś myśleć. Teraz Piast nas wyprzedza. Zabrakło trochę umiejętności, chłodnej głowy i lepszej gry - kończy.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również