Trener Korony w Chorzowie zagra o posadę? "Będzie walka na śmierć i życie"
14.09.2012
- W poprzednim sezonie chcieli postawić pomnik trenerowi Ojrzyńskiemu. Teraz już zaczęło się jego "wywożenie". Z tym trzeba się liczyć, bo taki jest zawód trenera. Ja jednak nie obawiam się dymisji. Obawiam się tylko Pana Boga. Wierzę, że ktoś nade mną czuwa i zrobię wszystko, by mój zespół wygrał w Chorzowie - deklaruje szkoleniowiec kielczan.
- Z perspektywy ubiegłego sezonu, start Korony jest zaskoczeniem. Poprzednie mecze były jednak specyficzne, chociażby porażka ze Śląskiem Wrocław po dwóch czerwonych kartkach i dwóch rzutach karnych. Pozycja Ruchu też jest zaskoczeniem. To będzie mecz na pograniczu walki o życie, jak to bywa w przypadku starcia dwóch rannych zwierząt - twierdzi Jacek Zieliński.
Pytanie, jak na zawodników obu drużyn wpłynie fakt, że tak fatalnie rozpoczęli sezon. - To indywidualna kwestia. Mnie porażki nie dołują, tylko nakręcają do walki. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla wielu chłopaków, zwłaszcza tych młodszych - po bardzo udanym poprzednim sezonie - taka sytuacja jest nowością. Dlatego starsi, doświadczeni zawodnicy muszą mentalnie ich wesprzeć, by ciśnienie po porażkach rozeszło się po całej drużynie równomiernie. Nasze ambicje zostały podrażnione, bo wicemistrzom Polski wręcz nie przystoi taki start w lidze. W sobotę liczę więc na pierwsze zwycięstwo Ruchu - nie ukrywa Marcin Kikut, obrońca chorzowian.
- Z perspektywy ubiegłego sezonu, start Korony jest zaskoczeniem. Poprzednie mecze były jednak specyficzne, chociażby porażka ze Śląskiem Wrocław po dwóch czerwonych kartkach i dwóch rzutach karnych. Pozycja Ruchu też jest zaskoczeniem. To będzie mecz na pograniczu walki o życie, jak to bywa w przypadku starcia dwóch rannych zwierząt - twierdzi Jacek Zieliński.
Pytanie, jak na zawodników obu drużyn wpłynie fakt, że tak fatalnie rozpoczęli sezon. - To indywidualna kwestia. Mnie porażki nie dołują, tylko nakręcają do walki. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla wielu chłopaków, zwłaszcza tych młodszych - po bardzo udanym poprzednim sezonie - taka sytuacja jest nowością. Dlatego starsi, doświadczeni zawodnicy muszą mentalnie ich wesprzeć, by ciśnienie po porażkach rozeszło się po całej drużynie równomiernie. Nasze ambicje zostały podrażnione, bo wicemistrzom Polski wręcz nie przystoi taki start w lidze. W sobotę liczę więc na pierwsze zwycięstwo Ruchu - nie ukrywa Marcin Kikut, obrońca chorzowian.
Polecane
Ekstraklasa