Trener Kluczborka rozmawia ze swoim obrońcą kijem i marchewką
29.03.2009
Mimo zwycięstwa nad Rakowem Częstochowa, piłkarze z Kluczborka po raz kolejny nie pokazali formy, jaką imponowali jeszcze jesienią. - Musimy się poprawić w każdym elemencie - przyznaje Tomasz Cieślak. Niewykluczone, że on sam po wczorajszym meczu straci miejsce w składzie. - Tomek od dłuższego czasu nie może dojść do siebie. To nie jest ten sam zawodnik co w pierwszej części sezonu. Tak to już bywa z młodymi piłkarzami, że mają duże wahania formy. Staram się z nim rozmawiać zarówno za pomocą kija, jak i marchewki. Wierzę, że się pozbiera - mówi Andrzej Polak, który zdjął wychowanka Gwarka Zabrze na nieco ponad 20 minut przed końcem spotkania. Jego zmiennik, Piotr Stawowy, zaprezentował się znacznie pewniej.
W zdecydowanie lepszym nastroju niż Cieślak był Patryk Tuszyński. Były napastnik Gawina Królewska Wola pojawił się na boisku po godzinie od rozpoczęcia konfrontacji, a schodził z niego w glorii bohatera. To właśnie on w samej końcówce rywalizacji strzałem z najbliższej odległości dał MKS-owi trzy punkty. - Spodziewałem się raczej, że trener wystawi mnie na prawym skrzydle. Tymczasem wszedłem do ataku - przypomina Tuszyński. Czy tym trafieniem zapewnił sobie plac gry w następnej kolejce? - Sprawił mi dobry kłopot - nie kryje Polak. Opiekun Kluczborka miał zresztą wczoraj "nosa" do wszystkich zmian. Poczynania jego zespołu ożywił bowiem również trzeci z rezerwowych, Kamil Nitkiewicz.
W zdecydowanie lepszym nastroju niż Cieślak był Patryk Tuszyński. Były napastnik Gawina Królewska Wola pojawił się na boisku po godzinie od rozpoczęcia konfrontacji, a schodził z niego w glorii bohatera. To właśnie on w samej końcówce rywalizacji strzałem z najbliższej odległości dał MKS-owi trzy punkty. - Spodziewałem się raczej, że trener wystawi mnie na prawym skrzydle. Tymczasem wszedłem do ataku - przypomina Tuszyński. Czy tym trafieniem zapewnił sobie plac gry w następnej kolejce? - Sprawił mi dobry kłopot - nie kryje Polak. Opiekun Kluczborka miał zresztą wczoraj "nosa" do wszystkich zmian. Poczynania jego zespołu ożywił bowiem również trzeci z rezerwowych, Kamil Nitkiewicz.
Polecane
II liga