Trener Jan Kocian już wcześniej myślał o dymisji

07.10.2014
- Widać było, że coś w Janie się wypaliło. Najgorsze jest to, że Jan przyznawał nam, że nie wie, dlaczego zespół gra tak słabo - mówi doradca zarządu Ruchu Chorzów ds. sportowych, Mariusz Klimek.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Dlaczego została podjęta decyzja o pożegnaniu się z Janem Kocianem? - Wspólnie z trenerem Kocianem doszliśmy do wniosku, że potrzeba nowego bodźca, który pozwoli drużynie na nowo uwierzyć w swoje umiejętności - mówi o decyzji doradca zarządu ds. sportowych, Mariusz Klimek. - Strasznie ubolewam nad tym faktem, bo Jan jest moim przyjacielem - dodaje.

- Trener Kocian przyznał się nam po porażce z Ostrovią w Pucharze Polski, że wracał do Chorzowa z myślą o podaniu się do dymisji. Ostatecznie rozmyślił się, jednak dla nas był to zły sygnał. Widać było, że coś w Janie się wypaliło. Najgorsze jest to, że Jan przyznawał nam, że nie wie, dlaczego zespół gra tak słabo. Nie potrafił postawić diagnozy, dlaczego drużyna, która była o włos od awansu do fazy grupowej Ligi Europy, odpada z Pucharu Polski z III-ligowcem. Gdyby trener znał antidotum na niemoc Ruchu, już by je zastosował - mówi Klimek.
źródło: SPORT

Przeczytaj również