Trener Jacek Zieliński był zły na zawodników. Za mało strzelali
01.07.2013
- To miała być zabawa, tymczasem nie uniknęliśmy kontuzji. Nie wiem jeszcze jak poważny jest uraz młodego obrońcy. W dodatku nasza skuteczność do przerwy wymagała napiętnowania - przyznał po meczu Zieliński. Kontuzji nabawił się testowany Daniel Dziwniel. A co do skuteczności - w pierwszej połowie "Niebiescy" wbili zespołowi z ligi okręgowej trzy bramki. W drugiej dorzucili pięć.
- Nastrój zabawy płynący z trybun udzielił się moim zawodnikom, ale najważniejsze, że zaliczyliśmy solidny trening z piłką w roli głównej, choć martwi kontuzja Dziwniela - podsumował trener.
- Nastrój zabawy płynący z trybun udzielił się moim zawodnikom, ale najważniejsze, że zaliczyliśmy solidny trening z piłką w roli głównej, choć martwi kontuzja Dziwniela - podsumował trener.
Polecane
Ekstraklasa