Trener Górnika: Piast był bardzo dobrze zorganizowany
30.11.2013
- Na pewno trudno się rozgrywa mecz, kiedy na starcie dostaje się bramkę. Musieliśmy przejąć inicjatywę, ale przeciwnik się dobrze zorganizował i mieliśmy kłopot. Pierwsza połowa wyglądała dobrze, ale szkoda, że z ataków oskrzydlających nie udało się skorzystać... - zaczął Wieczorek.
- Niepotrzebnie narażaliśmy się na kontry i przez to dużo zdrowia zostawiliśmy, goniąc rywali. Na pewno bramki, jakie straciliśmy, były przez nas przeanalizowane. Wiedzieliśmy, że mieliśmy zbierać długie piłki, a mimo to straciliśmy tak gola. Na wyrzuty z autu też uczulaliśmy, a to nic nie dało - dodał trener gości.
Ze składu Górnika wypadło wielu zawodników, jak Łukasiewicz, Kosznik czy Sobolewski. - Mieliśmy swoje problemy kadrowe, ale mimo to gratuluję gospodarzom. Zabrakło nam w końcowej fazie pazerności i przyśpieszenia. Sergiei Mosznikow mógł zdobyć gola w ostatniej chwili, ale mu się to nie udało i przegraliśmy. Przygotowywaliśmy się do tych derbów bardzo mocno, ale w ostatniej chwili wypadł z gry Radosław Sobolewski i było widać dziś jego brak. Przecież to lider zespołu i brak jego charyzmy był istotny.
Z kolei Marcin Brosz zaznaczył, że to było dosyć wyrównane spotkanie, Jak podkreślił taktyk Piasta - decydująca była dobra postawa defensywy. - Cieszymy się bardzo z wyniku i gry. Mecz był wyrównany, ale jeszcze chwilę będziemy rozmawiać o tym meczu. Maraton ligowy się już rozpoczął i musimy zacząć się przygotowywać do bardzo trudnego meczu z Zawiszą Bydgoszcz - zaznaczył Brosz.
- Wiele czynników wpłynęło na to, że ten mecz wyglądał tak, a nie inaczej. Po golu przebieg meczu był wyrównany. Górnik to wicelider i zdawaliśmy sobie sprawę, że stwarzane sytuacje będziemy musieli wykorzystywać. Dobrze zagrała nasza defensywa z Darkiem Trelą na czele. Determinacją udało nam się osiągnąć to, że wynik meczu był dla nas korzystny - dodał.
Na gola w derbach bardzo liczył wychowanek Piasta - Radosław Murawski. - Radek pracuje na to, żeby dobre swoje spotkanie okrasić bramką, a to mu się nie udało - podkreślił.
Na pewno należy odnotować bardzo dobre zawody Jana Polaka - dziś ostoi gliwickiej defensywy. - Jan Polak ma takie zdolności do przewidywania wydarzeń na boisku. Ale dziś grał na własną odpowiedzialność po wstrząsie mózgu z Lubina. To pokazuje jak charakterny mamy zespół, co jest bardzo pozytywne - skończył Brosz.
- Niepotrzebnie narażaliśmy się na kontry i przez to dużo zdrowia zostawiliśmy, goniąc rywali. Na pewno bramki, jakie straciliśmy, były przez nas przeanalizowane. Wiedzieliśmy, że mieliśmy zbierać długie piłki, a mimo to straciliśmy tak gola. Na wyrzuty z autu też uczulaliśmy, a to nic nie dało - dodał trener gości.
Ze składu Górnika wypadło wielu zawodników, jak Łukasiewicz, Kosznik czy Sobolewski. - Mieliśmy swoje problemy kadrowe, ale mimo to gratuluję gospodarzom. Zabrakło nam w końcowej fazie pazerności i przyśpieszenia. Sergiei Mosznikow mógł zdobyć gola w ostatniej chwili, ale mu się to nie udało i przegraliśmy. Przygotowywaliśmy się do tych derbów bardzo mocno, ale w ostatniej chwili wypadł z gry Radosław Sobolewski i było widać dziś jego brak. Przecież to lider zespołu i brak jego charyzmy był istotny.
Z kolei Marcin Brosz zaznaczył, że to było dosyć wyrównane spotkanie, Jak podkreślił taktyk Piasta - decydująca była dobra postawa defensywy. - Cieszymy się bardzo z wyniku i gry. Mecz był wyrównany, ale jeszcze chwilę będziemy rozmawiać o tym meczu. Maraton ligowy się już rozpoczął i musimy zacząć się przygotowywać do bardzo trudnego meczu z Zawiszą Bydgoszcz - zaznaczył Brosz.
- Wiele czynników wpłynęło na to, że ten mecz wyglądał tak, a nie inaczej. Po golu przebieg meczu był wyrównany. Górnik to wicelider i zdawaliśmy sobie sprawę, że stwarzane sytuacje będziemy musieli wykorzystywać. Dobrze zagrała nasza defensywa z Darkiem Trelą na czele. Determinacją udało nam się osiągnąć to, że wynik meczu był dla nas korzystny - dodał.
Na gola w derbach bardzo liczył wychowanek Piasta - Radosław Murawski. - Radek pracuje na to, żeby dobre swoje spotkanie okrasić bramką, a to mu się nie udało - podkreślił.
Na pewno należy odnotować bardzo dobre zawody Jana Polaka - dziś ostoi gliwickiej defensywy. - Jan Polak ma takie zdolności do przewidywania wydarzeń na boisku. Ale dziś grał na własną odpowiedzialność po wstrząsie mózgu z Lubina. To pokazuje jak charakterny mamy zespół, co jest bardzo pozytywne - skończył Brosz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów