Trener GKS-u Tychy wspomina, jak przy Bukowej Majdan gonił Listkiewicza
04.10.2012
Mandrysz grał wtedy w Pogoni Szczecin. - W drodze do Katowic zatrzymaliśmy się w motelu w Łaziskach Górnych, którego właścicielem był śp. Konrad Bajger. Czymś się zatruliśmy - wspomina trener. Padła propozycja, by mecz ten przełożyć bowiem na dolegliwości trawienne narzekała połowa drużyny. Ostatecznie pojedynek doszedł do skutku.
- Najgorzej wyglądali Wiesiek Latała i Siergiej Nikitin, ten ostatni wymiotował nawet na boisku - opowiada Mandrysz. Sędzią tamtego spotkania był Michał Listkiewicz - wówczas wiceprezes PZPN-u. W tunelu stał inny wiceprezes - Marian Dziurowicz.
Pogoń dobrze weszła w mecz. Szczecinianie prowadzili 1-0. - Mecz trwał tak długo, aż gospodarze nie zdobyli wyrównującego gola - mówi trener. Gol padł w 94. minucie, po kontrowersyjnym rzucie wolnym. Po zakończeniu spotkania Radosław Majdan, bramkarz gości, przez pół boiska... gonił sędziego Listkiewicza. - Był tak wściekły, że szkoda gadać. My zresztą podobnie, ale to już przeszłość - kończy rozmowę ze "Sportem" Mandrysz.
- Najgorzej wyglądali Wiesiek Latała i Siergiej Nikitin, ten ostatni wymiotował nawet na boisku - opowiada Mandrysz. Sędzią tamtego spotkania był Michał Listkiewicz - wówczas wiceprezes PZPN-u. W tunelu stał inny wiceprezes - Marian Dziurowicz.
Pogoń dobrze weszła w mecz. Szczecinianie prowadzili 1-0. - Mecz trwał tak długo, aż gospodarze nie zdobyli wyrównującego gola - mówi trener. Gol padł w 94. minucie, po kontrowersyjnym rzucie wolnym. Po zakończeniu spotkania Radosław Majdan, bramkarz gości, przez pół boiska... gonił sędziego Listkiewicza. - Był tak wściekły, że szkoda gadać. My zresztą podobnie, ale to już przeszłość - kończy rozmowę ze "Sportem" Mandrysz.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku