Trener GKS-u Bełchatów: Nie zasłużylismy na spadek...

02.06.2013
Drużyna Kamila Kieresia dzielnie walczyła o utrzymanie w ekstraklasie. Bełchatowianie nie przegrali w ostatnich ośmiu meczach, ale spadli do I ligi m. in. dlatego, że mieli niekorzystny bilans gier z chorzowskim Ruchem.
Bełchatów wygrał dziś 3-2 w Gliwicach. Noga nie podwinęła się jednak zawodnikom Podbeskidzia i to "Brunatni" żegnają się - przynajmniej na rok - z ekstraklasą. - Nie mecz, a sytuacja, w jakiej jesteśmy będzie przeze mnie komentowana. Jest kuriozalna. W ośmiu ostatnich spotkaniach odnieśliśmy pięć zwycięstw  i zanotowaliśmy trzy remisy. Zdobyliśmy bardzo dużo punktów. Tolerancja błędu była niewielka - powiedział Kamil Kiereś
- Pomyłka w ostatnim meczu z Jagiellonią była kluczowa (bełchatowianie stracili zwycięstwo w ostatniej chwili - przyp. red.). Nie zasługujemy na spadek. Jesienią mieliśmy sporo problemów, ale rozwiązaliśmy je i organizacyjnie sobie poradziliśmy. Nasz zespół dodawał jakości ekstraklasie - dodał trener.
- Przegraliśmy z Podbeskidziem o centymetr. Oni również zasługują na szacunek. Różnica między nami jest taka, że oni się cieszą, a my wracamy smutni - kiwał głową Kiereś, który stwierdził, że lepszą reformą ekstraklasy byłoby zwiększenie liczby zespołów do 18.

Szkoleniowiec podziękował wszystkim, którzy pracowali nad tym, by GKS został w ekstraklasie. - Media nas krytykowały. Obrażano nas za sytuację, którą mieliśmy,u w klubie. Piłkarze pokazali całej Polsce, że potrafią grać w piłkę. Szacunek dla nich. Dziękuję także kibicom, którzy nas dziś wspierali i mam nadzieję, że będą nas wspierać w przyszłym sezonie - zaapelował opiekun zespołu z woj. łódzkiego.

Kiedy Bełchatów może wrócić do elity? - Nie chcę powiedzieć czegoś, co pójdzie w media. Jeżeli chodzi o zawodników, to z większością podpisaliśmy kontakty tak, że są zabezpieczone na wypadek spadku z ligi. Myślę, że zatrzymamy 80 procent piłkarzy. Na razie nie chcę wyrokować, nikt za darmo jednak nie odejdzie - zakończył.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również