"Trener Fornalik ma cały czas rozkradany zespół, a potrafi coś zbudować"
31.10.2011
Zawodnik reprezentacji Polski na szerokie wody wypłynął w Chorzowie, właśnie pod czujnym okiem Fornalika. - To trener, który utrzymuje dyscyplinę, a zawodnicy mają do niego duży respekt. To ważne. Z trenerem Fornalikiem jesteśmy w dobrych relacjach i na pewno znajdę czas, żeby porozmawiać z nim przed meczem - nie ukrywa Sadlok.
Obrońca wspomina też swoje początki w Ruchu. Trafiłem tam z mojego pierwszego klubu - Pasjonata Dankowice. Odszukał mnie dyrektor sportowy i dostałem ofertę gry w Chorzowie. Mogę powiedzieć, że moje początki były trudne. To było przejście w dorosłą, typowo seniorską piłkę. Stopniowo było jednak coraz lepiej - wspomina.
Defensor śledzi nadal to, co dzieje się w Chorzowie. Widział chociażby zeszłotygodniowe derby Śląska - Oglądałem. Jeśli chodzi o Ruch, na boisko wyszły dwie drużyny. W pierwszej połowie nie grali za dobrze. W przerwie chyba poprzestawiali i ustalili niektóre rzeczy, bo w drugiej połowie ich gra wyglądała już zupełnie inaczej. Ruch był szybszy, bardziej agresywny i przede wszystkim stworzył sobie dużo sytuacji - nie ukrywa Sadlok.
Jego zdaniem nie da się jednak porównać obecnej drużyny z tą, którą pamięta. - Ciężko mi powiedzieć, która jest mocniejsza. Skład się zmienia, ale trener Fornalik dobrze to poukładał i póki co ich gra się zazębia. Na mojej pozycji gra teraz Piotrek Stawarczyk. Gdy byłem jeszcze w Ruchu, na środku obrony zmienialiśmy się w trójkę. Grałem tam ja, Piotrek i Rafał Grodzicki - kończy Maciej Sadlok.
Obrońca wspomina też swoje początki w Ruchu. Trafiłem tam z mojego pierwszego klubu - Pasjonata Dankowice. Odszukał mnie dyrektor sportowy i dostałem ofertę gry w Chorzowie. Mogę powiedzieć, że moje początki były trudne. To było przejście w dorosłą, typowo seniorską piłkę. Stopniowo było jednak coraz lepiej - wspomina.
Defensor śledzi nadal to, co dzieje się w Chorzowie. Widział chociażby zeszłotygodniowe derby Śląska - Oglądałem. Jeśli chodzi o Ruch, na boisko wyszły dwie drużyny. W pierwszej połowie nie grali za dobrze. W przerwie chyba poprzestawiali i ustalili niektóre rzeczy, bo w drugiej połowie ich gra wyglądała już zupełnie inaczej. Ruch był szybszy, bardziej agresywny i przede wszystkim stworzył sobie dużo sytuacji - nie ukrywa Sadlok.
Jego zdaniem nie da się jednak porównać obecnej drużyny z tą, którą pamięta. - Ciężko mi powiedzieć, która jest mocniejsza. Skład się zmienia, ale trener Fornalik dobrze to poukładał i póki co ich gra się zazębia. Na mojej pozycji gra teraz Piotrek Stawarczyk. Gdy byłem jeszcze w Ruchu, na środku obrony zmienialiśmy się w trójkę. Grałem tam ja, Piotrek i Rafał Grodzicki - kończy Maciej Sadlok.
Polecane
Ekstraklasa