Trener Brosz z karą: Ja zrobiłbym to samo - mówi Dudek

08.12.2012
Dariusz Dudek jest przekonany, że gdyby był bliżej Tomasa Docekala i Adama Kokoszki w meczu z Polonią Warszawa, zareagowałby nie mniej energicznie niż Marcin Brosz. A z karą I trenera się nie zgadza.
- Być może ktoś chce nas trochę uciszyć... Ale tacy już po prostu jesteśmy - jak widzimy problem, to głośno o nim mówimy, a nie zamiatamy pod dywan. Uważam, że kara dla trenera jest niewspółmierna do jego przewidywania, więc nie milczymy. Staraliśmy się nawet w swoim gronie przypomnieć również dotkliwą karę wydaną przez komisję ligi, ale nie byliśmy w stanie - mówi Dudek

II szkoleniowiec wciąż przypomina sobie sytuację, kiedy Damian Zbozień doznał kontuzji pęknięcia podstawy czaszki... nie tak dawno. - Reakcje są konsekwencją tego, co stało się z Damianem Zbozieniem w meczu przeciwko Widzewowi Łódź. Wiem, że gdybym ja stał na miejscu trenera Brosza, zareagowałbym podobnie - to pewne! - dodaje.

Dziś jednak przed gliwiczanami ostatni mecz obecnej rundy. Czy końcowy rezultat będzie miał podwójne konsekwencje - Piast będzie niemal pewny utrzymania, a Bełchatów spadku? - Jak wygramy, to zapewnimy sobie spokojne przygotowania do rundy wiosennej - na razie tylko tyle. Nie możemy jednak doprowadzić do naszej porażki, bo wtedy dół tabeli się spłaszczy, a to będzie oznaczać nerwówkę - kończy Dariusz Dudek, który dziś wystąpi w roli I szkoleniowca.
źródło: SportSlaski.pl/ Sport

Przeczytaj również