Trener broni Podstawka

12.04.2009
Jesienią uwielbiał załamywać bramkarzy, lecz zimą kompletnie się zablokował. Grzegorz Podstawek od ośmiu spotkań nie strzelił gola, co daje 720 minut! Z Odrą dogodnych szans nie brakowało.
- Nie jestem jeszcze w tej formie z poprzedniej rundy - przyznał niedawno w rozmowie z nami napastnik bytomian. Gdyby był w gazie, to w czwartek już do przerwy wodzisławianie pewnie byliby rozłożeni na łopatki. "Podstaw" stanął przed kilkoma dogodnymi szansami. Po kiksie jednego ze stoperów otrzymał piłkę na piątym metrze. Oddał mocny strzał, który sparował jednak bramkarz gości, Adam Stachowiak.

- Najbardziej żałuję właśnie tej sytuacji. Piłka wysoko skozłowała, oddałem szybki strzał... Mało brakowało - kręcił głową. Zawiedzeni postawą ofensywnych graczy byli kibice. Szczególnie właśnie Podstawkiem. Swojego gracza broni Jurij Szatałow. - Wykonał kawał dobrej roboty w przodzie. Dzielnie walczył z obrońcami Odry, zmęczył ich - wskazał. Sęk w tym, że napastników rozlicza się ze strzelanych goli. - Fakt, najlepiej gdyby Grzesiu trafiał co kolejkę. Wtedy miałby jednak już coś dwadzieścia kilka bramek, tak? No i grał w Barcelonie - dodał żartem szkoleniowiec Polonii.

Pewnie nie do śmiechu będzie Szatałowowi przed następnym meczem, kiedy znów będzie musiał się zastanowić kogo wystawić do ataku. Raczej pewne jest, że nie zrezygnuje z ustawieniami 4-5-1, choć ten schemat z Odrą zapewnił tylko remis. - Byliśmy lepszą drużyną. Podział punktów nas nie satysfakcjonuje, ale pocieszamy się, że w walce o utrzymanie każda zdobycz jest ważna i będzie się liczyła w ostatecznym rozrachunku - skwitował Podstawek.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również