Transfery Piasta Gliwice tym razem wypaliły. "Tego jeszcze nigdy nie było"
13.09.2011
Jedyną formacją, na której nie nastąpiła zmiana to bramka. Dalej stoi w niej Jakub Szmatuła. Tuż przed nim, po prawej stronie obrony do czasu kontuzji, biegał Wojciech Lisowski (ostatnio ME Legia Warszawa). Uraz stawu barkowego piłkarz będzie jeszcze leczył przez dłuższy czas. Być może już w najbliższym meczu zastąpi go Gediminas Paulauskas.
Zmiany w Gliwicach nastąpiły też na prawej pomocy. Występuje tam Tomasz Bzdęga, który przyszedł z KSZO Ostrowiec. Na skrzydle w ostatnim spotkaniu pokazał się także Ruben Jurado Fernandez (CP Cacereno). Jako że strzelił bramkę i zanotował asystę, pewne jest, że będziemy dalej oglądać tego zawodnika w akcji.
Przemeblowany został również atak. Z Dolnego Kubina przyszeł Pavol Cicman, który w tym sezonie strzelił dwie bramki. Jeszcze więcej, bo cztery razy, bramkarza rywali pokonał Wojciech Kędziora (Zagłębie Lubin).
- W letniej przerwie nie dokonaliśmy rewolucji w składzie - zaznacza trener Marcin Brosz. - Kręgosłup został właściwie ten sam. Ale doszło do nas kilku bardzo interesujących graczy - dodaje. W Gliwicach nie chcą jednak tylko sprowadzać zawodników, ale też ich wychowywać.
- Z Wisłą Płock w pewnym momencie mieliśmy czterech zawodników urodzonych najpóźniej w 1991 roku. W Nowym Sączu na koniec biegało czterech chłopaków z Gliwic. Do pierwszego zespołu dokooptowaliśmy dwóch piłkarzy z rocznika 1994. Tego w tym klubie jeszcze nigdy nie było - mówi Brosz.
Zmiany w Gliwicach nastąpiły też na prawej pomocy. Występuje tam Tomasz Bzdęga, który przyszedł z KSZO Ostrowiec. Na skrzydle w ostatnim spotkaniu pokazał się także Ruben Jurado Fernandez (CP Cacereno). Jako że strzelił bramkę i zanotował asystę, pewne jest, że będziemy dalej oglądać tego zawodnika w akcji.
Przemeblowany został również atak. Z Dolnego Kubina przyszeł Pavol Cicman, który w tym sezonie strzelił dwie bramki. Jeszcze więcej, bo cztery razy, bramkarza rywali pokonał Wojciech Kędziora (Zagłębie Lubin).
- W letniej przerwie nie dokonaliśmy rewolucji w składzie - zaznacza trener Marcin Brosz. - Kręgosłup został właściwie ten sam. Ale doszło do nas kilku bardzo interesujących graczy - dodaje. W Gliwicach nie chcą jednak tylko sprowadzać zawodników, ale też ich wychowywać.
- Z Wisłą Płock w pewnym momencie mieliśmy czterech zawodników urodzonych najpóźniej w 1991 roku. W Nowym Sączu na koniec biegało czterech chłopaków z Gliwic. Do pierwszego zespołu dokooptowaliśmy dwóch piłkarzy z rocznika 1994. Tego w tym klubie jeszcze nigdy nie było - mówi Brosz.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów