Tor 'Rekinów" nie był w tak fatalnym stanie od 20 lat

24.03.2009
Tor żużlowy w Rybniku po zimie znajduje się w opłakanym stanie. - Przypomina jedno wielkie bagno - smuci się wiceprezes RKM-u ROW, Dariusz Momot.
- Liga powinna się rozpocząć tak jak zwykle, czyli w śmigus-dyngus, a nie tydzień wcześniej. Zmiana terminarza była niepotrzebna. W tym roku aura jest wyjątkowo niesprzyjająca, co może zagrażać bezpieczeństwu zawodników - apeluje Adam Pawliczek, trener "Rekinów". - Tak fatalnie nasz tor nie wyglądał od 20 lat. Nie chcę nikogo winić, ale on nie został w ogóle przygotowany do zimy. Od ostatniego meczu w zeszłym roku leżał odłogiem. Należało go zbronować, wtedy wchłaniałby wodę - wścieka się Pawliczek.

Władze klubu przekonują, że w tegorocznych pracach na torze nie popełniono żadnych błędów. - Sprawę zawalili poprzedni toromistrzowie - mówi Eugeniusz Skupień, który od czasu grudniowych zmian w zarządzie klubu odpowiada za przygotowanie nawierzchni na rybnickim owalu. Jego zdaniem może być kłopot z tym, by ciężki sprzęt do wyrównywania toru mógł wjechać na niego w ciągu najbliższych kilku dni.

W przyszłym tygodniu weryfikacji toru przed ligą dokona przedstawiciel Głównej Komisji Sportu Żużlowego. - Bez obaw. Delegat będzie sprawdzał przede wszystkim obsługę techniczną toru, a nie jego nawierzchnię. Wyremontowaliśmy bandy, zakładamy nową sygnalizację świetlną. Z odbiorem obiektu nie będzie żadnych problemów - zapewnia wiceprezes Momot.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również