Tomasz Wróbel spędził w Bełchatowie 7 lat i odniósł z tym klubem największe w jego historii sukcesy z wicemistrzostwem Polski włącznie. W niedzielne popołudnie kapitan Rozwoju był jednym z głównych „winowajców" spadku „Brunatnych" do 2 ligi.
Tomasz Wróbel: „Są mecze i są... mecze"
30.05.2016
Sport Śląski: Co czujesz po dzisiejszym meczu? Z jednej strony wielkie brawa dla was bo honorowo pożegnaliście się z własną publicznością, z drugiej strony walnie przyczyniłeś się do tego, że do drugiej ligi „pociągnęliście” za sobą bliski ci Bełchatów.
Tomasz Wróbel: Szczerze mówię, że mam mieszane uczucia, ale będąc człowiekiem ambitnym trzeba zawsze grać na maksa. Dlatego duże słowa uznania dla całej naszej „kapeli”, bo choć przygoda z 1 ligą się kończy, to chcemy zostawić po sobie dobry, trwały ślad i pokazać że taki klub jak Rozwój Katowice ma w swoich szeregach kilku fajnych zawodników a trenerzy wykonali naprawdę dobrą pracę. A wracając do Bełchatowa spotkałem tam wielu fantastycznych ludzi i troszkę żałuję, że akurat tak to się skończyło, bo wydaje mi się że to jest drużyna która zbyt dobrze jest poukładana żeby spaść.
Miałeś już okazję po meczu porozmawiać z chłopakami z Bełchatowa?
Miałem kilka spostrzeżeń ale ciężko tak na gorąco cokolwiek powiedzieć jeżeli się spada. Zresztą ja i my wszyscy kolejkę temu czuliśmy to samo, tylko że my jesteśmy w trochę innej sytuacji organizacyjnej niż Bełchatów.
Miał ktoś z Bełchatowa pretensje, że ich dzisiaj brzydko mówiąc „załatwiłeś"?
Kilka słów jakiś tam padło, że dołożyłem tą cegiełkę do tego spadku, ale uważam, że życie jest sprawiedliwe. Miałem taką sytuację w Bełchatowie, że nie dano mi możliwości grania przez pół roku w piłkę nożną i wydaje mi się, że nie do końca wynikało to z mojej winy. Na pewno jednak nie chodziło mi o zemstę, tylko po prostu będąc człowiekiem ambitnym trzeba wyjść i robić wszystko żeby wygrać mecz.
Jeszcze kilka lat wstecz wynik tego meczu można by obstawiać w ciemno patrząc na to, że wy nie graliście już o nic, a Bełchatów w którym do dzisiaj masz wielu dobrych znajomych bardzo potrzebował punktów...
Jestem bardzo dumny i bardzo dziękuję wszystkim ludziom którzy dzisiaj doprowadzili do tego zwycięstwa, bo są mecze i są.... mecze. Dla mnie ten był wyjątkowy dlatego mega się cieszę, że mimo tego spadku i ciężkiej sytuacji potrafiliśmy się zmotywować, wyjść i wygrać mecz. Dlatego mam naprawdę duże słowa uznania dla tych ludzi.
Dzisiaj w dobrych humorach opuszczacie Bukową, ale chyba szkoda, że ta drużyna - co nie jest tajemnicą - po sezonie przestanie istnieć?
Ambicji i walki nikt nie mógł i nie może nam odmówić. Czasem te umiejętności były słabsze od drużyn przeciwnych, ale mimo tych przeciwności losu pokazaliśmy że warto nas oglądać i czasami słyszeliśmy dużo dobrych słów od kibiców z Polski. Dla nas jest to istotna sprawa.
Na koniec jeszcze pytanie o twoją przyszłość.
Jeszcze nie wiem co ze mną będzie. Miałem kilka rozmów, wymieniłem kilka luźnych spostrzeżeń, ale na tą chwilę nie mam nic podpisanego. Na pewno mam ambicje żeby grać jeszcze przynajmniej na tym poziomie 1 ligi.
Tomasz Wróbel: Szczerze mówię, że mam mieszane uczucia, ale będąc człowiekiem ambitnym trzeba zawsze grać na maksa. Dlatego duże słowa uznania dla całej naszej „kapeli”, bo choć przygoda z 1 ligą się kończy, to chcemy zostawić po sobie dobry, trwały ślad i pokazać że taki klub jak Rozwój Katowice ma w swoich szeregach kilku fajnych zawodników a trenerzy wykonali naprawdę dobrą pracę. A wracając do Bełchatowa spotkałem tam wielu fantastycznych ludzi i troszkę żałuję, że akurat tak to się skończyło, bo wydaje mi się że to jest drużyna która zbyt dobrze jest poukładana żeby spaść.
Miałeś już okazję po meczu porozmawiać z chłopakami z Bełchatowa?
Miałem kilka spostrzeżeń ale ciężko tak na gorąco cokolwiek powiedzieć jeżeli się spada. Zresztą ja i my wszyscy kolejkę temu czuliśmy to samo, tylko że my jesteśmy w trochę innej sytuacji organizacyjnej niż Bełchatów.
Miał ktoś z Bełchatowa pretensje, że ich dzisiaj brzydko mówiąc „załatwiłeś"?
Kilka słów jakiś tam padło, że dołożyłem tą cegiełkę do tego spadku, ale uważam, że życie jest sprawiedliwe. Miałem taką sytuację w Bełchatowie, że nie dano mi możliwości grania przez pół roku w piłkę nożną i wydaje mi się, że nie do końca wynikało to z mojej winy. Na pewno jednak nie chodziło mi o zemstę, tylko po prostu będąc człowiekiem ambitnym trzeba wyjść i robić wszystko żeby wygrać mecz.
Jeszcze kilka lat wstecz wynik tego meczu można by obstawiać w ciemno patrząc na to, że wy nie graliście już o nic, a Bełchatów w którym do dzisiaj masz wielu dobrych znajomych bardzo potrzebował punktów...
Jestem bardzo dumny i bardzo dziękuję wszystkim ludziom którzy dzisiaj doprowadzili do tego zwycięstwa, bo są mecze i są.... mecze. Dla mnie ten był wyjątkowy dlatego mega się cieszę, że mimo tego spadku i ciężkiej sytuacji potrafiliśmy się zmotywować, wyjść i wygrać mecz. Dlatego mam naprawdę duże słowa uznania dla tych ludzi.
Dzisiaj w dobrych humorach opuszczacie Bukową, ale chyba szkoda, że ta drużyna - co nie jest tajemnicą - po sezonie przestanie istnieć?
Ambicji i walki nikt nie mógł i nie może nam odmówić. Czasem te umiejętności były słabsze od drużyn przeciwnych, ale mimo tych przeciwności losu pokazaliśmy że warto nas oglądać i czasami słyszeliśmy dużo dobrych słów od kibiców z Polski. Dla nas jest to istotna sprawa.
Na koniec jeszcze pytanie o twoją przyszłość.
Jeszcze nie wiem co ze mną będzie. Miałem kilka rozmów, wymieniłem kilka luźnych spostrzeżeń, ale na tą chwilę nie mam nic podpisanego. Na pewno mam ambicje żeby grać jeszcze przynajmniej na tym poziomie 1 ligi.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
04.05.2022
04.05.2022
Wielka bitwa o snajperską koronę
04.01.2021
04.01.2021
Czym nas zaskoczy 2021 rok?