Tomasz Podgórski: Piłkarze Ruchu zostawili mi zbyt dużo miejsca...
- Ta bramka nas obudziła. Wcześniej mieliśmy jakieś sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. W końcu pięknego gola strzelił Starzyński... i to był impuls - zdradził pomocnik. - Wypracowaliśmy sobie ze trzy sytuacje, a wykorzystaliśmy dwie z nich - uśmiechał się szczęśliwy kapitan Piasta.
Piast wyrównanie zdobył - co powoli staje się już tradycją - po stałym fragmencie gry. - Ćwiczymy je do znudzenia na treningach, aż do perfekcji. Im lepiej wychodzi to na zajęciach, tym później lepszą skuteczność mamy w trakcie meczów. A gol na wagę trzech punktów? Po prostu piłkarze Ruchu zostawili mi zbyt dużo miejsca w sektorze boiska, który bardzo lubię. Udało mi się "przyłożyć" - przyznał "Podgór".
Po strzelonym golu kibice Piasta zaczęli skandować nazwisko kapitana. - Wiem, że to ważne zwycięstwo nie tylko dla nas, sztabu szkoleniowego i klubu, ale i kibiców, których wielu się stawiło dziś przy Cichej. To zwycięstwo cieszy nas wszystkich, bo udało nam się przełamać złą passę w Chorzowie. W pamięci tkwiła mi jeszcze porażka 0-5 z czasów I ligi... - zdradził Podgórski.
Trzy punkty zdobyte w tym spotkaniu sprawiły, że Piast wyprzedził w tabeli Górnika Zabrze i zameldował się na czwartym miejscu w "drabince" ekstraklasy. - Wiem, że niektórzy nas przymierzają do europejskich pucharów... jednak ja tonuje te nastroje. Jasne, że chcemy wygrywać w każdym kolejnym meczu...
- Ale o europejskich pucharach - tak jak i o wakacjach - jeszcze nie myślę. Dziś myślę o radości z tego zwycięstwa... ale będzie ono krótkie! Już we wtorek rozpoczynamy przygotowania do arcytrudnego meczu ze Śląskiem. To w końcu - było nie było - Mistrz Polski. Podchodzimy do tego spotkania z szacunkiem dla rywali, ale i pewnością siebie - zakończył uśmiechnięty kapitan Piasta.