Piast po dzisiejszym zwycięstwie wskoczył na podium. - Nie koncentruję się nad tym, które miejsce zajmujemy w lidze. Dla mnie liczy się fakt, że trzeci mecz w tym sezonie z zerem "z tyłu" - mówi Tomasz Podgórski.
Tomasz Podgórski: Mam nadzieję, że "snajperka" mi się nie zatnie
01.10.2012
Kapitan Piasta otworzył wynik spotkania z Wisłą mocnym strzałem, z którym nie poradził sobie Pareiko. Po meczu śmiał się, że jest w dobrej formie strzeleckiej.
- Chyba można powiedzieć, że się rozstrzelałem. Mam nadzieję, że ta "snajperka" mi się nie zatnie (śmiech). A tak poważnie mówiąc, cieszę się z tego gola, ale ważniejsze jest to, że z wielokrotnym mistrzem Polski potrafimy grać jak równy z równym... a nawet wygrywać. Morale zespołu po tym zwycięstwie poszybuje w górę - powiedział "Podgór".
Podgórski zapytany o to jakim cudem uderzenie w środek bramki sprawił problemy bramkarzowi trzynastokrotnego mistrza Polski, jedynie wzruszył ramionami.
- Muszę obejrzeć tego gola w powtórce, bo nie do końca wiem jak to się stało, że to wpadło. Może piłka otarła się delikatnie o murawę i tym zmyliła bramkarza? Nie wiem, wydaje mi się, że to nie była trudna piłka do złapania. Nie uderzyłem jej tak jak chciałem, ale czasami takie gole padają. Za to świetnie wycofał mi ją Wojtek Kędziora i chwała mu za to - uśmiechał się piłkarz.
W ostatnich słowach "Podgór" odniósł się do sytuacji kadrowej Piasta i kontuzjowanych kolegów. - To zwycięstwo dedykujemy tym, których nie ma z nami na boisku, bo wyeliminowały ich kontuzje, czyli Wojtkowi Lisowskiemu i Alvaro Jurado. Mam nadzieję, że to zwycięstwo osłodzi im ból i nieco poprawi humory. Oni są cały czas z nami w szatni, jesteśmy razem i myślę, że to buduje tą atmosferę i nasze zwycięstwa.
- Chyba można powiedzieć, że się rozstrzelałem. Mam nadzieję, że ta "snajperka" mi się nie zatnie (śmiech). A tak poważnie mówiąc, cieszę się z tego gola, ale ważniejsze jest to, że z wielokrotnym mistrzem Polski potrafimy grać jak równy z równym... a nawet wygrywać. Morale zespołu po tym zwycięstwie poszybuje w górę - powiedział "Podgór".
Podgórski zapytany o to jakim cudem uderzenie w środek bramki sprawił problemy bramkarzowi trzynastokrotnego mistrza Polski, jedynie wzruszył ramionami.
- Muszę obejrzeć tego gola w powtórce, bo nie do końca wiem jak to się stało, że to wpadło. Może piłka otarła się delikatnie o murawę i tym zmyliła bramkarza? Nie wiem, wydaje mi się, że to nie była trudna piłka do złapania. Nie uderzyłem jej tak jak chciałem, ale czasami takie gole padają. Za to świetnie wycofał mi ją Wojtek Kędziora i chwała mu za to - uśmiechał się piłkarz.
W ostatnich słowach "Podgór" odniósł się do sytuacji kadrowej Piasta i kontuzjowanych kolegów. - To zwycięstwo dedykujemy tym, których nie ma z nami na boisku, bo wyeliminowały ich kontuzje, czyli Wojtkowi Lisowskiemu i Alvaro Jurado. Mam nadzieję, że to zwycięstwo osłodzi im ból i nieco poprawi humory. Oni są cały czas z nami w szatni, jesteśmy razem i myślę, że to buduje tą atmosferę i nasze zwycięstwa.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów