Tomasz Frankowski po meczu z Ruchem: Zabrakło nam farta

04.03.2012
Mimo kilku znakomitych sytuacji, Jagiellonia nie zdołała strzelić gola Ruchowi Chorzów. Piłkarze "Niebieskich" zepsuli też święto Tomaszowi Frankowskiemu, który rozgrywał 100. mecz w "Jadze".
- Wiedziałem o dzisiejszym jubileuszu, żal tylko, że nie uwieńczyłem go bramką. W sytuacji z pierwszej połowy było straszne zamieszanie i chyba dotknąłem tam piłkę ręką. Ta bramka chluby by nie przyniosła. W kolejnym meczu trafiliśmy w poprzeczkę i to się na nas zemściło. Po stracie bramki w nasze szeregi wdarł się chaos i graliśmy na tzw. aferę. Prezentowaliśmy nie to, co ćwiczyliśmy na obozach, gdyż do tej pory staraliśmy się grac po ziemi. W pierwszej połowie wydawało się, że wracamy na dobre tory, lecz w końcowych minutach ta gra wyglądała inaczej. Grzesiek Rasiak i Jasiu Pawłowski mieli swoje sytuacje, jednak zabrakło tego farta - ocenił niedzielne spotkanie "Franek".

Grzegorz Sandomierski, który skapitulował po uderzeniu Arkadiusza Piecha powiedział, że Ruch wykorzystał jedyny błąd jego drużyny. - Wiedzieliśmy, że Niebiescy grają na Jankowskiego i Piecha, że grają długimi piłkami, ale w pewnym momencie zabrakło chyba trochę koncentracji. Musimy przeanalizować to wszystko i co najważniejsze grać skoncentrowanym przez pełne 90 minut, a nie tak jak dzisiaj przez 60 - stwierdził bramkarz.

Przeczytaj również