Tomasz Brzyski: W Chorzowie zawsze mówiło się o utrzymaniu
28.10.2011
Brzyski, w przeciwieństwie do Macieja Sadloka, chciał odejść Ruchu. I wcale tego nie ukrywał.
- Wcześniej miałem propozycję z Lechii Gdańsk i już wtedy zdecydowałem się odejść. Ostatecznie do transferu nie doszło, gdyż suma odstępnego wynosząca 500 tysięcy złotych sprawiła, że Lechia wycofała się. Wiadomo, że Ruch jest klubem, w którym nie ma zbyt wielu pieniędzy i przewija się przez niego wielu zawodników. Dlatego chciałem przejść do lepszego klubu. Nie żałuję swojej decyzji. W Chorzowie zawsze mówiło się o utrzymaniu, a wiemy jakie cele zostały postawione tutaj - mówi, mając na myśli Polonię Warszawa.
Wspominając okres spędzony w Chorzowie, Brzyski chwali Waldemara Fornalika. - To bardzo dobry trener, który umie stworzyć zespół. W Chorzowie nie robi się wielkich transferów, a on jednak potrafi poukładać tych młodych i bardziej doświadczonych zawodników, którzy przychodzą do Ruchu. Nawet teraz plasują się w czubie tabeli. Za to należy im się szacunek - dodaje.
- Wcześniej miałem propozycję z Lechii Gdańsk i już wtedy zdecydowałem się odejść. Ostatecznie do transferu nie doszło, gdyż suma odstępnego wynosząca 500 tysięcy złotych sprawiła, że Lechia wycofała się. Wiadomo, że Ruch jest klubem, w którym nie ma zbyt wielu pieniędzy i przewija się przez niego wielu zawodników. Dlatego chciałem przejść do lepszego klubu. Nie żałuję swojej decyzji. W Chorzowie zawsze mówiło się o utrzymaniu, a wiemy jakie cele zostały postawione tutaj - mówi, mając na myśli Polonię Warszawa.
Wspominając okres spędzony w Chorzowie, Brzyski chwali Waldemara Fornalika. - To bardzo dobry trener, który umie stworzyć zespół. W Chorzowie nie robi się wielkich transferów, a on jednak potrafi poukładać tych młodych i bardziej doświadczonych zawodników, którzy przychodzą do Ruchu. Nawet teraz plasują się w czubie tabeli. Za to należy im się szacunek - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa