Tomasz Adamek przygotowuje się do "świątecznej" walki w Betlejem
- Rzeczywiście, nazwa miejscowości jest świąteczna, a w dodatku mam blisko do domu, bo około 70 mil. To nie do mnie należy wybór miejsc i dat, ale nie ukrywam, że miałbym większy kłopot, gdybym musiał wyjść do ringu po świętach, bo wtedy miałbym mniej czasu dla najbliższych. A tak chcę zrobić co do mnie należy, a potem zasiąść z nimi przy stole. Mam nadzieję, że w dobrym zdrowiu - uśmiecha się Tomasz Adamek.
Pozytywne nastawienie nie opuszcza pięściarza z Gilowic ani na chwilę, o czym sam przekonuje. - Ostro trenowałem przez ostatnie tygodnie, w sumie przygotowania zajęły mi ponad dwa miesiące. Oglądałem kilkanaście walk Cunninghama, także tę moją sprzed czterech lat. Poza tym że odbyła się w kategorii cruiser, a nie ciężkiej, różnic jest sporo. Jestem zdecydowanie lepszym pięściarzem, mocniej bijącym, z lepszą techniką. O tym wszystkim Cunningham przekona się właśnie 22 grudnia - zapowiada "Góral".