Tomasz Adamek o sobotnim rywalu: A co mi tam to jego gadanie?
22.04.2010
Chris Arreola zrobił się w ostatnich dniach bardzo agresywny. Wykrzykuje co rusz, że chce z Adamkiem prawdziwej wojny. - A co mi tam to jego gadanie? Każdy ma swoją psychikę. Jeden lubi krzyczeć i robić wokół siebie zamieszanie, a drugi skupia się na walce. Ja myślę o pojedynku i o tym, co mam zrobić w ringu. Wiem, że Arreola chce bójki. Nic dziwnego, to przecież jego szansa i taki rozwój sytuacji na pewno by mu bardzo pasował. Ale dziękuję, ja mam zupełnie inne plany. Wejdę do ringu i zrobię swoje - mówi pochodzący z Żywca bokser.
Dodaje przy tym, że choć do walki pozostały już tylko godziny, on żadnego zdenerwowania nie odczuwa. - Pełen luz. Przed chwilą wstałem, spałem dziewięć i pół godziny. Wszystko jest w porządku, więc czym się denerwować? Trenowałem solidnie, wiem na co mnie stać, a już w sobotę wychodzę do ringu. Taka praca. Chcę, żeby kibice zapamiętali tę walkę. Ci przed telewizorami, ale i te osoby, które będą mnie dopingować w hali. Wiem, że trochę ludzi miało przylecieć z Polski. Niestety zatrzymał ich pył wulkaniczny. Tak czy inaczej, na żywo powinno mnie oglądać ponad tysiąc rodaków - wskazuje.
Dodaje przy tym, że choć do walki pozostały już tylko godziny, on żadnego zdenerwowania nie odczuwa. - Pełen luz. Przed chwilą wstałem, spałem dziewięć i pół godziny. Wszystko jest w porządku, więc czym się denerwować? Trenowałem solidnie, wiem na co mnie stać, a już w sobotę wychodzę do ringu. Taka praca. Chcę, żeby kibice zapamiętali tę walkę. Ci przed telewizorami, ale i te osoby, które będą mnie dopingować w hali. Wiem, że trochę ludzi miało przylecieć z Polski. Niestety zatrzymał ich pył wulkaniczny. Tak czy inaczej, na żywo powinno mnie oglądać ponad tysiąc rodaków - wskazuje.
Polecane
Sporty inne