To kpina! - irytuje się Waldemar Fornalik. Co go tak zdenerwowało?

16.02.2012
Śląsk Wrocław otrzymał zgodę z Warszawy, by organizować swoje mecze bez udziału kibiców gości. Ruchu nie wesprze więc kilka tysięcy osób z Chorzowa. - Czy o to chodzi w piłce? - pyta trener "Niebieskich".
Klub z Wrocławia tłumaczył się tym, że sektor gości i dojście do niego dostosuje dopiero po organizacji Euro 2012. - Dla mnie to kpina, szczerze powiedziawszy - mówi Waldemar Fornalik.

- Przecież w Gdańsku stadion zbudowano na Euro 2012 i tam kibice gości są przyjmowani, nie ma problemów. Dlaczego wobec Wrocławia wymagania są inne? - pyta retorycznie szkoleniowiec Ruchu.

- Wyobraźmy sobie, że wszystkie kluby poszłyby śladem Śląska. Czy o to chodzi w piłce? - dodaje.

Na przestrzeni ostatnich miesięcy stadiony w Polsce są coraz bardziej kontrowersyjnym tematem. Blamaż ze Stadionem Narodowym, problemy we Wrocławiu, groźby PZPN-u adresowane w kierunku Chorzowa i Zabrza.

- Musiałbym zadać pytanie: o co chodzi?! Organizujemy Euro 2012, więc idea powinna być taka, że mamy piękne stadiony i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby trybuny zapełnić kibicami gospodarzy i fanami drużyny przyjezdnej - wskazuje Fornalik, któremu w kontekście problemów z nowoczesnymi stadionami, które powstały w Polsce, przypomniał się pewien program telewizyjny.

- Był to wywiad z architektem, który projektował arenę sportową w Sydney i nowe Wembley. Sygnalizował on, że trudno będzie Polakom zbudować nowe stadiony bez niedociągnięć. I wychodzi na to, że miał rację - kończy.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również