- Moje samopoczucie nie jest najlepsze. Przeszedłem badania, zrobiono mi zdjęcia i okazało się, że nos jest złamany - mówi Jakub Szmatuła. Tymczasem sprawca tej kontuzji posypuje głowę popiołem.
To katastrofa. Przepraszam za to! - kaja się Pitry przed Szmatułą
22.05.2012
- Moje samopoczucie nie jest najlepsze. Przeszedłem badania, zrobiono mi zdjęcia i okazało się, że nos jest złamany. Generalnie sytuacja nie jest za ciekawa, nie wiem czy będę mógł grać, a nawet czy zasiądę na ławce rezerwowych - wzdycha Jakub Szmatuła.
Bramkarz Piasta znany jest jednak z mocnego charakteru. Trener Marcin Brosz na konferencji po meczu z GKS-em Katowice określił go nawet mianem „herosa”. Gdyby zaszła więc konieczność - Szmatuła pewnie założyłby rękawice… a także maskę - podobną do tej, którą nosił ostatnio Rafał Grodzicki - i stanął między słupkami.
Prawdopodobnie do takiej sytuacji jednak nie dojdzie, gdyż do zdrowia wrócił właśnie Dariusz Trela… po kontuzji którego miejsce w składzie zajął właśnie Szmatuła. Golkiper liczy się zatem z powrotem na ławkę rezerwowych i póki co, nie myśli o wspomnianej masce.
- Lekarz powiedział mi, że grając i trenując mogę tylko pogłębić kontuzję i zalecił mi odpoczynek. Ale pewnie wszystko okaże się jutro na treningu, gdy spotkamy się ze sztabem szkoleniowym - mówi bramkarz.
Całą sytuacją mocno przejęty jest Przemysław Pitry, który w 57. minucie spotkania z Piastem zderzył się z Jakubem Szmatułą. - To jakaś katastrofa. Nie chciałem zrobić Kubie krzywdy, to było kompletnie przypadkowe. Od razu po meczu poszedłem go przeprosić i spytać jak się czuje. Bardzo mi go szkoda, mam do siebie żal i przepraszam za tą sytuację - bije się w pierś Pitry.
Napastnik GieKSy w ogóle ostatnio nie ma powodów do zadowolenia, gdyż jego drużyna notuje fatalną końcówkę sezonu. Katowiczanie przegrali trzy ostatnie spotkania, tracąc siedem goli i nie strzelając żadnego. - To, że potrzebujemy punktów i gramy o utrzymanie, nieco nas paraliżowało. Byliśmy bojaźliwi w tych ostatnich meczach…
- Musimy sporo rzeczy przemyśleć, bo w starciu z Piastem powtórzyliśmy błędy z poprzedniego spotkania. Szybko straciliśmy gola, musieliśmy gonić wynik, a gdy w przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy odrobić stratę - straciliśmy drugą bramkę i mecz był już ustawiony. Teraz jednak jedziemy do Nowego Sącza i od niepamiętnych czasów… rozegramy mecz bez presji - zakończył Pitry.
Bramkarz Piasta znany jest jednak z mocnego charakteru. Trener Marcin Brosz na konferencji po meczu z GKS-em Katowice określił go nawet mianem „herosa”. Gdyby zaszła więc konieczność - Szmatuła pewnie założyłby rękawice… a także maskę - podobną do tej, którą nosił ostatnio Rafał Grodzicki - i stanął między słupkami.
Prawdopodobnie do takiej sytuacji jednak nie dojdzie, gdyż do zdrowia wrócił właśnie Dariusz Trela… po kontuzji którego miejsce w składzie zajął właśnie Szmatuła. Golkiper liczy się zatem z powrotem na ławkę rezerwowych i póki co, nie myśli o wspomnianej masce.
Całą sytuacją mocno przejęty jest Przemysław Pitry, który w 57. minucie spotkania z Piastem zderzył się z Jakubem Szmatułą. - To jakaś katastrofa. Nie chciałem zrobić Kubie krzywdy, to było kompletnie przypadkowe. Od razu po meczu poszedłem go przeprosić i spytać jak się czuje. Bardzo mi go szkoda, mam do siebie żal i przepraszam za tą sytuację - bije się w pierś Pitry.
Napastnik GieKSy w ogóle ostatnio nie ma powodów do zadowolenia, gdyż jego drużyna notuje fatalną końcówkę sezonu. Katowiczanie przegrali trzy ostatnie spotkania, tracąc siedem goli i nie strzelając żadnego. - To, że potrzebujemy punktów i gramy o utrzymanie, nieco nas paraliżowało. Byliśmy bojaźliwi w tych ostatnich meczach…
- Musimy sporo rzeczy przemyśleć, bo w starciu z Piastem powtórzyliśmy błędy z poprzedniego spotkania. Szybko straciliśmy gola, musieliśmy gonić wynik, a gdy w przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy odrobić stratę - straciliśmy drugą bramkę i mecz był już ustawiony. Teraz jednak jedziemy do Nowego Sącza i od niepamiętnych czasów… rozegramy mecz bez presji - zakończył Pitry.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów