"To, czego dokonuje Fornalik w Ruchu Chorzów, wymyka się logice"

29.12.2011
Wczoraj trener Waldemar Fornalik spotkał się na lunchu z Dariuszem Smagorowiczem i Mirosławem Mosórem. - Nie będę ukrywał, że nasze stanowiska zbliżają się coraz bardziej - przyznaje szkoleniowiec.
Fornalik ma ważny kontrakt z Ruchem jeszcze przez pół roku. Fakt ten, w połączeniu z dobrą grą "Niebieskich" potęguje spekulacje na temat przyszłości trenera. Pozostanie szkoleniowca przy Cichej ucieszy wszystkich kibiców chorzowskiej drużyny, a więc również i Wojciecha Kuczoka.

- To, czego dokonuje Fornalik w Ruchu, wymyka się logice. Pękam z dumy, że moje miasto gra na nosie metropoliom. To dzięki niemu, on jest skarbem klubu - uważa pisarz. - W tej chorzowskiej bidzie znalazł się cudotwórca. Z piłkarzy niedocenianych stworzył bezcenną drużynę, która w tej chimerycznej lidze może nawet liczyć się w grze o mistrzostwo Polski. I to Fornalik jest jej gwiazdą - dodaje.

- Na mecze Ruchu nie przychodzi się na Strakę czy Zieńczuka, ale na Fornalika, jego zespół. W Chorzowie ma status półboga. Wyrobił sobie taki autorytet, że kibice nie pamiętają mu nawet pracy w Zabrzu - mówi Kuczok.

- W połowie lat 80-tych mówiło się, że Ruch jest trupem ekstraklasy. Po powrocie było mistrzostwo Polski, ale następne dwie dekady nie kojarzą się kibicom z sukcesami. Praca Fornalika spowodowała, że ich ambicje wróciły na wysoki poziom. Trudno sobie wyobrazić, jak wielkim nieszczęściem dla klubu byłoby jego odejście. Zawodnicy bez tego szamana mogliby sprzeciętnieć - przekonuje w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Kuczok.
źródło: Przegląd Sportowy / SPORT

Przeczytaj również