Termalica - Piast 3-5. Doskonała reklama Ekstraklasy!
20.11.2015
Wydarzenia
Termalica wyrównała stan rywalizacji po 24 minutach gry. Bramkę zdobył Dawid Sołdecki po zamieszaniu w polu karnym „Piastunek”, jakie powstało w wyniku kolejnego już kornera dla zespołu z Niecieczy. Było to historyczne, pierwsze w Ekstraklasie, trafienie gospodarzy na własnym obiekcie. Na drugą bramkę „Słoników” czekaliśmy zaledwie niecałe trzy minuty i znowu padła ona zaraz po dobrze wykonanym rzucie rożnym.
Jeszcze nie ochłonęliśmy po dwóch golach dla ekipy Piotra Mandrysza, a już Piast cieszył się z doprowadzenia do remisu. Tym razem Nowaka pokonał Kamil Vacek, a kilkadziesiąt sekund później uczynił to również Josip Bariszić, więc zrobiło się 3-2 dla gości. Z 1-0 w ciągu zaledwie 5 minut gry (!!!)
Bohaterowie
Już w szóstej minucie meczu Kornel Osyra udowodnił, że jego gol przed dwoma tygodniami z Jagiellonią nie był absolutnie dziełem przypadku. Stoper gości przymierzył bowiem bez namysłu z powietrza i Sebastian Nowak nie zdołał zapobiec stracie gola. Co ciekawe, asystę przy tej bramce, podobnie jak przy wspomnianym golu w Białymstoku, zaliczył Mateusz Mak.
Rozczarowanie?
No bez żartów! Po takim spotkaniu nie ma rozczarowań. Chyba nawet kibice „Słoników”, pomimo porażki ich ulubieńców, mogli opuszczać nowy stadion w Niecieczy w nie najgorszych humorach, po naprawdę fantastycznym widowisku, jakie stworzyły obydwa zespoły.
Jeśli jednak już musimy uzupełnić tą rubrykę, to niewątpliwie najbardziej nadaje się do umieszczenia w tym miejscu niewykorzystana jedenastka Wojciecha Kędziory, którą wybronił jego były kolega klubowy Jakub Szmatuła.
Co ciekawego?
- Na nowiutkim obiekcie Termaliki pojawił się selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka. Zabrakło natomiast w składzie gospodarzy byłego piłkarza Piasta, a dziś zawodnika niecieczan – Jakuba Biskupa.
- Zaraz po stracie pierwszego gola zespół Piotra Mandrysza rzucił się z impetem do odrabiania strat. Z dystansu strzelali Pleva oraz Babiarz, ale efektem tych uderzeń, po świetnych interwencjach Szmatuły, były jedynie rzuty rożne dla „Słoników”.
- W 37 minucie słupek znacznie dopomógł Jakubowi Szmatule podczas ofiarnej interwencji na linii bramkowej, dzięki czemu goście zachowali prowadzenie 3-2.
- Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy „Piastunki” mogły zdobyć czwartego gola. Dwukrotnie uratował wówczas Termalikę golkiper beniaminka – Sebastian Nowak.
- Zaraz po przerwie niecieczanie mieli doskonałą okazję do wyrównania. Nie wykorzystali jej, na spółkę, Drozdowicz z Kędziorą. W myśl porzekadła, że „niewykorzystane okazję się mszczą”, po fatalnej interwencji Michała Markowskiego, Martin Neszpor zdobył czwartą bramkę dla lidera rozgrywek.
- Odpowiedź gospodarzy na powyższą sytuację była natychmiastowa. Plizga znalazł się sam przed niemalże pustą bramką „Piastunek”, nie trafił jednak nawet w jej światło.
- W 62 minucie Kędziora zrehabilitował się za niewykorzystany wcześniej rzut karny. Zakręcił Kornelem Osyrą przy linii końcowej, wrzucił piłkę na nos Foszmańczykowi, a były gracz Ruchu Radzionków, trafił po raz drugi w dniu dzisiejszym do siatki gliwiczan.
- W końcówce meczu zawodnicy gospodarzy ewidentnie nie wytrzymali tempa, w jakim prowadzone było całe spotkanie. Piast bezlitośnie wykorzystał ten fakt i rezerwowy Tomasz Mokwa dobił „Słonie” piątą bramką.
Termalica - Piast 3-5 (2-3)
0-1 – Osyra, 6 min.
1-1 – Sołdecki, 25 min.
2-1 – Foszmańczyk, 27 min.
2-2 – Vacek, 29 min.
2-3 – Bariszić, 29 min.
2-4 – Neszpor, 48 min.
3-4 – Foszmańczyk, 62 min.
3-5 – Mokwa, 81 min.
Termalica: Nowak – Pleva (85. Fryc), Markowski, Sołdecki, Jarecki – Drozdowicz (80. Kowal), Babiarz, Kupczak, Foszmańczyk, Plizga – Kędziora (70. Juhar).
Piast: Szmatuła – Osyra, Korun, Hebert – Pietrowski, Murawski, Vacek (72. Mokwa), Mak (65. Badia), Mraz – Bariszić (56. Szeliga), Neszpor.
Żółte kartki: Sołdecki, Pleva – Hebert
Sędziował: Daniel Stefański
Termalica wyrównała stan rywalizacji po 24 minutach gry. Bramkę zdobył Dawid Sołdecki po zamieszaniu w polu karnym „Piastunek”, jakie powstało w wyniku kolejnego już kornera dla zespołu z Niecieczy. Było to historyczne, pierwsze w Ekstraklasie, trafienie gospodarzy na własnym obiekcie. Na drugą bramkę „Słoników” czekaliśmy zaledwie niecałe trzy minuty i znowu padła ona zaraz po dobrze wykonanym rzucie rożnym.
Jeszcze nie ochłonęliśmy po dwóch golach dla ekipy Piotra Mandrysza, a już Piast cieszył się z doprowadzenia do remisu. Tym razem Nowaka pokonał Kamil Vacek, a kilkadziesiąt sekund później uczynił to również Josip Bariszić, więc zrobiło się 3-2 dla gości. Z 1-0 w ciągu zaledwie 5 minut gry (!!!)
Bohaterowie
Już w szóstej minucie meczu Kornel Osyra udowodnił, że jego gol przed dwoma tygodniami z Jagiellonią nie był absolutnie dziełem przypadku. Stoper gości przymierzył bowiem bez namysłu z powietrza i Sebastian Nowak nie zdołał zapobiec stracie gola. Co ciekawe, asystę przy tej bramce, podobnie jak przy wspomnianym golu w Białymstoku, zaliczył Mateusz Mak.
Rozczarowanie?
No bez żartów! Po takim spotkaniu nie ma rozczarowań. Chyba nawet kibice „Słoników”, pomimo porażki ich ulubieńców, mogli opuszczać nowy stadion w Niecieczy w nie najgorszych humorach, po naprawdę fantastycznym widowisku, jakie stworzyły obydwa zespoły.
Jeśli jednak już musimy uzupełnić tą rubrykę, to niewątpliwie najbardziej nadaje się do umieszczenia w tym miejscu niewykorzystana jedenastka Wojciecha Kędziory, którą wybronił jego były kolega klubowy Jakub Szmatuła.
Co ciekawego?
- Na nowiutkim obiekcie Termaliki pojawił się selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka. Zabrakło natomiast w składzie gospodarzy byłego piłkarza Piasta, a dziś zawodnika niecieczan – Jakuba Biskupa.
- Zaraz po stracie pierwszego gola zespół Piotra Mandrysza rzucił się z impetem do odrabiania strat. Z dystansu strzelali Pleva oraz Babiarz, ale efektem tych uderzeń, po świetnych interwencjach Szmatuły, były jedynie rzuty rożne dla „Słoników”.
- W 37 minucie słupek znacznie dopomógł Jakubowi Szmatule podczas ofiarnej interwencji na linii bramkowej, dzięki czemu goście zachowali prowadzenie 3-2.
- Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy „Piastunki” mogły zdobyć czwartego gola. Dwukrotnie uratował wówczas Termalikę golkiper beniaminka – Sebastian Nowak.
- Zaraz po przerwie niecieczanie mieli doskonałą okazję do wyrównania. Nie wykorzystali jej, na spółkę, Drozdowicz z Kędziorą. W myśl porzekadła, że „niewykorzystane okazję się mszczą”, po fatalnej interwencji Michała Markowskiego, Martin Neszpor zdobył czwartą bramkę dla lidera rozgrywek.
- Odpowiedź gospodarzy na powyższą sytuację była natychmiastowa. Plizga znalazł się sam przed niemalże pustą bramką „Piastunek”, nie trafił jednak nawet w jej światło.
- W 62 minucie Kędziora zrehabilitował się za niewykorzystany wcześniej rzut karny. Zakręcił Kornelem Osyrą przy linii końcowej, wrzucił piłkę na nos Foszmańczykowi, a były gracz Ruchu Radzionków, trafił po raz drugi w dniu dzisiejszym do siatki gliwiczan.
- W końcówce meczu zawodnicy gospodarzy ewidentnie nie wytrzymali tempa, w jakim prowadzone było całe spotkanie. Piast bezlitośnie wykorzystał ten fakt i rezerwowy Tomasz Mokwa dobił „Słonie” piątą bramką.
Termalica - Piast 3-5 (2-3)
0-1 – Osyra, 6 min.
1-1 – Sołdecki, 25 min.
2-1 – Foszmańczyk, 27 min.
2-2 – Vacek, 29 min.
2-3 – Bariszić, 29 min.
2-4 – Neszpor, 48 min.
3-4 – Foszmańczyk, 62 min.
3-5 – Mokwa, 81 min.
Termalica: Nowak – Pleva (85. Fryc), Markowski, Sołdecki, Jarecki – Drozdowicz (80. Kowal), Babiarz, Kupczak, Foszmańczyk, Plizga – Kędziora (70. Juhar).
Piast: Szmatuła – Osyra, Korun, Hebert – Pietrowski, Murawski, Vacek (72. Mokwa), Mak (65. Badia), Mraz – Bariszić (56. Szeliga), Neszpor.
Żółte kartki: Sołdecki, Pleva – Hebert
Sędziował: Daniel Stefański
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów