"Teraz już bez kalkulacji, do końca walczymy o pełną stawkę"

12.05.2013
- Nawet przez sekundę zespół nie myślał o tym, by zadowolić się remisem. Do końca walczyliśmy o trzy punkty - przyznał po meczu ze Śląskiem Wrocław trener trzeciej obecnie drużyny w ekstraklasie, Marcin Brosz.
- Oczekiwaliśmy takiego spotkania przy Okrzei. Chcieliśmy pokazać, że jesteśmy groźną drużyną. Okazja była wyjątkowa. Dzisiaj, na tle mistrza Polski, to pokazaliśmy. Emocje były nie tylko na murawie, ale i na trybunach. Atmosfera od początku do końca była fantastyczna - pochwalił kibiców trener gliwiczan.

- Wpływ na przebieg spotkania miała pierwsza bramka, która wybiła nas z rytmu. Mieliśmy jednak swoje sytuacje i liczyliśmy, że uda nam się szybciej doprowadzić do remisu. Musieliśmy czekać na drugą połowę, by tego dokonać. Potem była czerwona kartka dla lewego obrońcy i musieliśmy zmienić ustawienie - opisywał Brosz.

- Kluczową sytuacją było to, że rezerwowi zrobili nam punkty. Świetne podanie lewego obrońcy do Cicmana, a potem zagranie do naszego wychowanka, który strzela tak ważnego gola - cieszył się trener. - Był taki moment, że była akcja za akcję. Brakowało nam pod koniec sił, tempo było bardzo wysokie - dodał.

Piast po dzisiejszym meczu zajmuje trzecie miejsce w ekstraklasie. Europejskie puchary są coraz bliżej! - Nawet przez sekundę zespół nie myślał o tym, by zadowolić się remisem. Do końca walczyliśmy o trzy punkty. Teraz już bez kalkulacji, do końca walczymy o pełną stawkę. Jesteśmy w stanie wygrać w każdym z czterech meczów, które nam zostały - stwierdził szkoleniowiec gliwiczan.

- Graliśmy z mistrzem Polski, który ma reprezentantów kraju w swoim składzie. Nie ukrywam, że obawialiśmy się tego meczu. Tym bardziej cieszą trzy punkty i trzy gole, ale martwią te dwa stracone - zakończył Brosz.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również