Ten człowiek zna się na rzeczy! - kto tak komplementuje Jacka Trzeciaka?
Przed laty postrzegany był jako wielki talent. Jako nastolatek dostał szansę wyjazdu do Włoch: trenował w juniorskich zespołach AC Siena i AC Parma. Wrócił po kilkunastu miesiącach, ale gwiazdą Górnika Zabrze - i ekstraklasy - nie został. Ba; do tej pory nawet nie zdążył w niej zadebiutować. Latem 2010 roku trafił za to do II-ligowego Okocimskiego Brzesko. I spędził w niej kolejnych 30 miesięcy! - Ech, różnie bywało z tymi moimi piłkarskimi wyborami... - mówi 23-letni już napastnik. - Co gorsza, w ważnych momentach dopadały mnie kontuzje.
Przeczytaj tekst "Uwielbiam Jacka Trzeciaka" na Śląskim z nogą w głowie
Piłkarska przygoda Trznadla - tak świetnie zapowiadająca się kilka lat wstecz - wyraźnie więc zwolniła. Czy może nabrać rozpędu w ostatnim zespole I ligi? - Myślę, że to dobre miejsce do piłkarskiego rozwoju, niezależnie od obecnej pozycji w tabeli - uważa Trznadel. - Trener Trzeciak ma na koncie wiele lat gry w ekstraklasie i na jej zapleczu. To człowiek, który zna się na rzeczy - komplementuje szkoleniowca bytomian. W sobotę strzelił swą pierwszą bramkę dla Polonii, w sparingowym spotkaniu z Ruchem Zdzieszowice. I ma nadzieje na kolejne. - Wstępne warunki umowy z Polonią mój menedżer już ustalił. Czekam teraz na podpisanie umowy - zaznacza Robert Trznadel.
To zastrzeżenie jest dość istotne. Na Polonii bowiem wciąż ciąży zakaz transferów, bytomianie - po interpretacji przepisów, dokonanej w ub. roku przez PZPN - mogą zatwierdzać do gry jedynie zawodników z kartą na ręku, ale każdy przypadek analizowany jest indywidualnie.