Ten chłopak może "pogonić kota" napastnikom "Górali"!

18.07.2010
Jest przewidywany do gry w IV-ligowych rezerwach, ale błysnął w sparingu pierwszej drużyny, strzelając dwa gole. Czy Eryk Kozioł ma szansę na miejsce w I-ligowym składzie?
- Paradoks polega na tym, że Eryk na razie nie jest naszym zawodnikiem. Grał w naszych drużynach młodzieżowych, ale nie jesteśmy właścicielami jego karty. Mam jednak zapewnienie, że ta sprawa zostanie pozytywnie załatwiona. A jak nie to... krzywda mu się na naszym obozie, na uczestnictwo w którym miał oficjalną zgodę swojego klubu, nie stała - mówi trener Robert Kasperczyk.

Wśród zawodników, którzy wystąpili w meczu z Rekordem Bielsko-Biała, Kozioł był pewną nowością. Od razu zaimponował jednak spokojem pod bramką, choć jak na razie pewnym problemem może być jego krucha budowa. Mimo to zdobył dwa gole i wzbudził pozytywne komentarze. - W minionej rundzie byłem na kilku meczach naszych juniorów i był wyróżniającym się zawodnikiem pierwszej linii, nie tylko jeśli chodzi o Podbeskidzie. Dlatego dostał szansę i jak na debiut zaprezentował się dość pozytywnie - ocenia szkoleniowiec.

Wobec faktu, że "Górale" posiadają w kadrze tylko trzech nominalnych napastników, po takim wejściu może się wydawać, że Kozioł zamiast występować w rezerwach, zostanie włączony do kadry pierwszej drużyny. Trener ma jednak pewne wątpliwości. - Nie wiem czy branie go i dawanie mu od razu jakiejś nadziei, że będzie grał w I lidze, jest sensowne. Zastanowimy się, czy będzie trenował z pierwszym zespołem, a grał według potrzeb, czy włączymy go do "Dwójki", bo przecież IV liga to też jest jakaś poprzeczka i musimy mieć tam mocny zespół, który się utrzyma, żeby chłopcy, którzy kończą wiek juniora, mieli łatwiejsze wejście w seniorską piłkę. Jeśli jednak Eryk będzie się rozwijał w tak piorunującym tempie, może "pogonić kota" naszym napastnikom - wyraża nadzieję Kasperczyk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również