Telichowski bez trofeum. Puchar Weszło pojechał do stolicy

17.04.2011
Zawodnikom Polonii Bytom nie udało zdobyć się Pucharu Weszło, który po sobotnim pojedynku pojechał na Konwiktorską. Niegdyś świetny piłkarz Wojciech Kowalczyk wręczył go kapitanowi warszawskiej drużyny.
- Przed meczem nie przywiązywaliśmy do tego specjalnej wagi. Najważniejsze były trzy punkty - zaznaczył kapitan bytomian, Błażej Telichowski.

W trakcie meczu sympatycy bytomskiego klubu przygotowali oprawę złożoną z niebiesko-czerwonych kartoników i kilku pucharów wyciętych z tektury. Po meczu to jednak kibice warszawian świętowali zdobycie Pucharu Weszło.

Skąd w ogóle pomysł na to trofeum?- Wszystko narodziło się po słowach prezesa Polonii Warszawa, pana Józefa Wojciechowskiego, który stwierdził, że w tym sezonie jego klub zdobędzie jakieś trofeum. Doskonale wiemy, że na żadne nie ma już szans. Wpadliśmy na pomysł, żeby ufundować taki puchar, żeby Polonia mogła coś zdobyć - wyjaśnił Wojciech Kowalczyk.

- Warunkiem zgarnięcia tego trofeum było konieczne zwycięstwo z Polonią Bytom. To było trochę szydercze, lekkie sprowadzenie na ziemie - przyznał były snajper Legii Warszawa i hiszpańskiego Betisu Sewilla. - Nie wolno lekceważyć żadnego przeciwnika, a puchary i medale odbiera się po sezonie - skwitował na zakończenie.
autor: Szymon Ziober

Przeczytaj również