Taksówkarz nie rozpoznał Tymińskiego. O co go zapytał?
09.05.2011
Tymiński we Wrocławiu miał nie zagrać, bo do piątku Śląsk nie doczekał się od Polonii drugiej raty za transfer piłkarza.
- Już byłem w drodze do mieszkania w Katowicach, kiedy okazało się, że jednak mam być brany pod uwagę przy wyjeździe na mecz - opowiada Tymiński, który na zbiórkę przed "wypadem" na Wrocław pośpiesznie musiał wracać taksówką.
- Kierowca mnie nie rozpoznał, ale jak dowiedział się, że jadę na stadion przy Olimpijskiej, to się pytał, czy Polonia w końcu zapłaci za tego Tymińskiego - śmieje się pomocnik Polonii.
Podobno przelew został zrealizowany przez Polonię w nocy poprzedzającej sobotni mecz. Czy tak faktycznie się stało, Śląsk mógł sprawdzić na swoim koncie dopiero w poniedziałek. Ekstraklasa SA karę z Tymińskiego zdjęła, więc Polonii uwierzyła...
- Już byłem w drodze do mieszkania w Katowicach, kiedy okazało się, że jednak mam być brany pod uwagę przy wyjeździe na mecz - opowiada Tymiński, który na zbiórkę przed "wypadem" na Wrocław pośpiesznie musiał wracać taksówką.
- Kierowca mnie nie rozpoznał, ale jak dowiedział się, że jadę na stadion przy Olimpijskiej, to się pytał, czy Polonia w końcu zapłaci za tego Tymińskiego - śmieje się pomocnik Polonii.
Podobno przelew został zrealizowany przez Polonię w nocy poprzedzającej sobotni mecz. Czy tak faktycznie się stało, Śląsk mógł sprawdzić na swoim koncie dopiero w poniedziałek. Ekstraklasa SA karę z Tymińskiego zdjęła, więc Polonii uwierzyła...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów