"Taka wiocha w I lidze" - śpiewali w Kluczborku kibice Miedzi Legnica

02.06.2009
Czermno, a ostatnio Zabierzów - to tylko dwie z bardzo małych miejscowości, jakie "dostarczały" kluby na zaplecze ekstraklasy, a prędzej czy później musiały skapitulować.
- Co ja widzę, co ja widzę. Nasz MKS w I lidze! - skandowali w niedzielę sympatycy MKS-u. Wtedy swoje "pięć groszy" do fety gospodarzy wtrąciła kilkudziesięcioosobowa grupa kibiców Miedzi Legnica. - Co ja widzę, co ja widzę. Taka wiocha w I lidze! - niosło się z "klatki" gości.

- Chcieli za wszelką cenę zdeprymować nie tylko nas - piłkarzy - ale i naszych kibiców - podkreśla Waldemar Sobota, napastnik mistrza zachodniej grupy II ligi. Teraz klub stanie przed wyzwaniem, które - jak pokazuje historia - na dłuższą metę stanowi zadanie bardzo trudne. A mianowicie "zadomowić się na stałe w I lidze, będąc przedstawicielem małej miejscowości". Wcześniej nie podołały temu m.in. Heko Czermno czy - ostatnio - Kmita Zabierzów.

[b] [url=http://www.sportslaski.pl/interview.php?id=65&title=Waldemar Sobota-Z ofert trzeba korzysta%E6]Przeczytaj cały wywiad z Waldemarem Sobotą>[/url][/b]

Zdaniem Soboty, w przypadku MKS-u taki scenariusz się nie sprawdzi. - Gdyby nam to groziło, to nie poradzilibyśmy sobie już w II lidze. A przecież rywalizowaliśmy tam z drużynami z tak dużych miast jak Szczecin czy Kołobrzeg - przypomina najlepszy strzelec klubu ze Sportowej.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również