"Taka drużyna jak Ruch nie może zajmować 14. miejsca w tabeli"
19.09.2013
55-letni szkoleniowiec zastąpił na stanowisku trenera "Niebieskich" Jacka Zielińskiego. Słowak przejmuje drużynę w bardzo ciężkim momencie, po upokarzającej porażce w Białymstoku. - Wiem, że sytuacja po meczu w Białymstoku jest trudna. Oglądałem to spotkanie w telewizji i widziałem, że zespół popełniał dużo indywidualnych błędów. Wydaje mi się jednak, że problem piłkarzy leży po stronie mentalnej. Chcę zacząć od nowa. Teraz jestem ja i zawodnicy - stwierdził były szkoleniowiec reprezentacji Słowacji.
Kocian sporą część kariery trenerskiej spędził w Niemczech. Jak twierdzi, nie tylko cechy czysto piłkarskie są najważniejsze w futbolu. - Niemcy nie grają tak technicznej piłki jak Hiszpanie ani nie są tak dobrzy taktycznie jak Holendrzy, a jednak potrafią nawiązać walkę z najlepszymi. Chciałbym, by zespół pokazywał walkę i determinację.
Nowy szkoleniowiec "Niebieskich" nie chciał deklarować liczby "oczek" w najbliższych trzech spotkaniach. Przyznał natomiast, że drużyna w każdym meczu walczyć będzie o zdobycz punktową. - Żaden trener nie powie, że wygra najbliższe trzy mecze. Ze swojej strony mogę obiecać, że będziemy w każdym kolejnym spotkaniu walczyć o punkty. Taka drużyna jak Ruch nie może zajmować dopiero czternastego miejsca w tabeli - mówi Kocian.
Słowak na pytanie czy do Ruchu sprowadzi swoich rodaków zaprzecza. Przynajmniej na tą chwilę. - Moim celem jest zgoda z filozofią klubu. Nie mam tendencji do pozyskiwania słowackich piłkarzy, zresztą - obecnie nie widać wolnego zawodnika na rynku, który mógłby wzmocnić drużynę - przyznaje. Nowy szkoleniowiec chorzowian zdradził, że miał propozycje z innych klubów. - Miałem kilka ofert przed przyjściem do Ruchu, ale ta z Chorzowa była najkonkretniejsza. Ruch Chorzów jest znanym klubem, wiem ile Ruch wygrał pucharów. Przede mną byli tutaj Michal Viczan i Duszan Radolsky. Tym bardziej to dla mnie duże wyzwanie.
Dziś Kocian poprowadził pierwszy trening swojej nowej ekipy. Przed trenerem jednak trudne zadanie, bo już w niedzielę na Cichą przyjeżdża Śląsk Wrocław. - Śląsk znam z występów w europejskich pucharach. Wiem, że ostatnio przegrali dwumecz z Sevillą, a ostatnio wygrali w lidze z Lechem Poznań. To na pewno silna drużyna, ale ja muszę się skupić nad swoimi zawodnikami - tłumaczy Słowak.
Kocian sporą część kariery trenerskiej spędził w Niemczech. Jak twierdzi, nie tylko cechy czysto piłkarskie są najważniejsze w futbolu. - Niemcy nie grają tak technicznej piłki jak Hiszpanie ani nie są tak dobrzy taktycznie jak Holendrzy, a jednak potrafią nawiązać walkę z najlepszymi. Chciałbym, by zespół pokazywał walkę i determinację.
Nowy szkoleniowiec "Niebieskich" nie chciał deklarować liczby "oczek" w najbliższych trzech spotkaniach. Przyznał natomiast, że drużyna w każdym meczu walczyć będzie o zdobycz punktową. - Żaden trener nie powie, że wygra najbliższe trzy mecze. Ze swojej strony mogę obiecać, że będziemy w każdym kolejnym spotkaniu walczyć o punkty. Taka drużyna jak Ruch nie może zajmować dopiero czternastego miejsca w tabeli - mówi Kocian.
Słowak na pytanie czy do Ruchu sprowadzi swoich rodaków zaprzecza. Przynajmniej na tą chwilę. - Moim celem jest zgoda z filozofią klubu. Nie mam tendencji do pozyskiwania słowackich piłkarzy, zresztą - obecnie nie widać wolnego zawodnika na rynku, który mógłby wzmocnić drużynę - przyznaje. Nowy szkoleniowiec chorzowian zdradził, że miał propozycje z innych klubów. - Miałem kilka ofert przed przyjściem do Ruchu, ale ta z Chorzowa była najkonkretniejsza. Ruch Chorzów jest znanym klubem, wiem ile Ruch wygrał pucharów. Przede mną byli tutaj Michal Viczan i Duszan Radolsky. Tym bardziej to dla mnie duże wyzwanie.
Dziś Kocian poprowadził pierwszy trening swojej nowej ekipy. Przed trenerem jednak trudne zadanie, bo już w niedzielę na Cichą przyjeżdża Śląsk Wrocław. - Śląsk znam z występów w europejskich pucharach. Wiem, że ostatnio przegrali dwumecz z Sevillą, a ostatnio wygrali w lidze z Lechem Poznań. To na pewno silna drużyna, ale ja muszę się skupić nad swoimi zawodnikami - tłumaczy Słowak.
Polecane
Ekstraklasa