TAK TO WIDZĘ: Ruch Piasta

19.03.2014
W poprzednim tygodniu w Gliwicach Rada Nadzorcza klubu wydała oświadczenie o zawieszeniu w czynnościach prezesa klubu. Główną przyczyną tej decyzji miały być słabe wyniki sportowe osiągane przez pierwszą drużynę Piasta Gliwice.
Po przeczytaniu tej informacji przypomniała mi się sytuacja, która miała miejsce w Zabrzu. Tam zarządzające klubem miasto najpierw zmieniło prezesa klubu, by potem zmienić trenera. Po zmianie, nowy prezes, który nie zatrudniał dotychczasowego trenera ma otwarte drzwi we wprowadzaniu swoich planów i wizji. Mechanizm działań wyglądał zatem mniej więcej tak:

niezadowalające wyniki -> nowy prezes –> nowy trener. 

Pomyślałem sobie – jeśli Piast nie wygra w Chorzowie trener Marcin Brosz może stracić posadę. Piast w Chorzowie wygrał. Spekulacje zostały odłożone na bok. Po meczu wyszło jednak na jaw, że ktoś w imieniu klubu sondował przed meczem dwójkę kandydatów na temat gotowości objęcia stanowiska trenera. Mechanizm zadziałał…

W moim odczuciu szukanie w obecnej sytuacji następców na trenera Piasta jest grubym nieporozumieniem. Nie chcę posługiwać się przykładem Górnika, gdzie na razie zmiana trenera nie przyniosła korzystnego efektu. Zastanawiam się raczej, co może oznaczać dla właścicieli Piasta stwierdzenie „słabe wyniki sportowe”. 

Trener Brosz prowadzi zespół Piasta od 2010 roku. W tym czasie zdołał awansować z zespołem do ekstraklasy, zająć w niej czwartą pozycję w tabeli, zakwalifikować się do europejskich pucharów, a obecnie jego drużyna plasuje się na dwunastym miejscu. Obecny sezon jest CZWARTYM sezonem w całej (!) 68-letniej historii Piasta Gliwice. Patrząc na te statystyki z szerszej perspektywy mamy do czynienia z klubem, który raczkuje w najwyższej klasie rozgrywkowej. Gdyby ktoś dwa lata temu – po awansie zespołu do ekstraklasy – powiedział, że Piast w kolejnym roku zagra w europejskich pucharach, to wzięto by to za… kiepski wic. 

Domyślam się jedynie, że w klubie przy ul. Okrzei sukces zespołu z poprzedniego sezonu tylko zaszkodził trenerowi i zamazał prawdziwy obraz rzeczywistości. Moim zdaniem Piast na ten moment jest klubem, który stać na walkę o utrzymanie się w ekstraklasie, a wszystko co uda się zdziałać ponad ten stan będzie wartością dodaną. 

Jeśli do kogoś bardziej przemawiają z kolei różnego rodzaju tabelki, to nawet argument finansowy pokazuje, gdzie jest miejsce Piasta.  Budżet klubu oscyluje wokół siódmej, dwunastej pozycji. Jak to się mówi – pieniądze „nie grają”, ale dla niektórych są najmocniejszą przesłanką.

Trener Brosz jest obecnie najdłużej pracującym trenerem w ekstraklasie. Oczywiście każdy popełnia błędy, ale warto się zastanowić czy w klubie nie oczekuje się wyników niewspółmiernych do możliwości klubu? Moim zdaniem trener Brosz swoją dotychczasową pracą pokazał, że jest trenerem, który ma potencjał. Kimś, kto ma swoją wizję dotyczącą rozwoju nie tylko pierwszej drużyny, ale wszystkich grup młodzieżowych w całym klubie. Zatem to kapitał, który trzeba wspierać, aniżeli dzielić go na drobne.

Jak pisał Wolter „lepsze jest wrogiem dobrego”. W sytuacji Piasta warto się nad tym zastanowić, zanim nakręci się karuzelę niepewności, która zburzy zespół od środka.


Filip Surma
Dziennikarz NC+
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również