TAK TO WIDZĘ: Niedoceniane stałe fragmenty gry
W pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że Polska poradzi sobie z rywalami. Było wręcz odwrotnie, to Gruzini stworzyli sobie lepsze okazje. Tak było jednak do czasu, a właściwie do 51. minuty. Do rzutu rożnego, po którym Kamil Glik, były piłkarz Piasta Gliwice, otworzył wynik spotkania. W tym miejscu aż chce się napisać, że bramki zmieniają oblicze meczu, a jeszcze bardziej cisną się na usta takie frazesy jak ten, że „stałe fragmenty gry są bardzo ważne”.
Banalne stwierdzenia nie oznaczają jednak banalności samego źródła tego twierdzenia. Tak się składa, że oficjalnie skończyła się już runda jesienna sezonu 2014/2015, pomimo faktu, że zespoły będą rozgrywały mecze do 15 grudnia. To jest dobry czas, by podsumować dokonania śląskich drużyn na tle pozostałych ligowców w kontekście efektów pracy nad stałymi fragmentami gry.
Poniższa tabela pokazuje liczbę goli zdobytych po stałych fragmentach gry przez drużyny Górnika, Podbeskidzia, Ruchu i Piasta oraz procent goli zdobytych po SFG przez wszystkie drużyny w ekstraklasie.
|
SFG |
rzuty |
pośr. wolne |
bezp. wolne |
rzuty karne |
|
SUMA |
|
Podbeskidzie |
3 gole |
1 |
0 |
2 |
|
6 |
|
|
3 |
0 |
1 |
1 |
|
5 |
|
Ruch
|
0 |
2 |
0 |
2 |
|
4 |
|
Piast
|
2 |
1 |
0
|
0 |
|
3 |
|
Ekstraklasa |
8% |
4% |
2% |
7% |
|
21% |
Na tle wszystkich zespołów śląskie drużyny wypadają przyzwoicie. Patrząc na procentową liczbę zdobywanych goli w Ekstraklasie (21%) po stałych fragmentach gry, tylko Piast Gliwice zaniża tę statystykę. Pozostała trójka spisuje się pod tym względem ponad przeciętność. Górnik i Podbeskidzie najwięcej goli zdobyli po rzutach rożnych ( 12% i 13%). Z kolei Ruch Chorzów najsilniejszy jest w klasyfikacji pośrednich rzutów wolnych(12%) i rzutach karnych (12%).
Największym problemem wszystkich drużyn jest zdobywanie goli po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego. Tu decydują już umiejętności jednego zawodnika. W sumie w całej ekstraklasie padło tylko 9 takich bramek, z czego jedną z nich zdobył piłkarz Górnika (Robert Jeż) w spotkaniu przeciwko Jagiellonii.
21% goli zdobywanych w polskiej lidze po stałych fragmentach gry to nie jest powód do niepokoju, ale również nie mamy się czym zachwycać. Wciąż jest to element, który można poprawiać. Czynników wpływających na skuteczne wykonanie stałego fragmentu gry jest kilka; najważniejsze – jakimś sposobem z a s k o c z y ć przeciwnika. Trzeba oddzielić przygotowywanie się i wykonanie:
- rzutu rożnego i pośredniego rzutu wolnego,
- bezpośredniego rzutu wolnego i rzutu karnego.
W pierwszym przypadku decyduje odpowiednie podanie wykonującego rzut rożny czy wolny, współpraca między kilkoma partnerami, właściwy timing czekających na podanie, przewidywanie - gdzie „spadnie” piłka i w końcu samo wykończenie akcji. Z kolei w drugim przypadku górę biorą przede wszystkim odpowiednie umiejętności techniczne pojedynczego zawodnika i jego odporność psychiczna. Bardzo często w tych momentach od jednego uderzenia ważą się losy całego spotkania. Rzut karny czy bezpośredni rzut wolny wykonywany przy niekorzystnym wyniku czy w ostatniej minucie meczu nie może powodować drżenia pośladków.
Na koniec chciałbym podzielić się statystykami, które pokazują ile można jeszcze poprawić. Dotyczą one trzech włoskich drużyn, ale tak naprawdę łączą w sobie jedno imię i nazwisko – Gianni Vio. To trener-czarodziej, jak nazywają go we Włoszech, odpowiedzialny wyłącznie za przygotowywanie stałych fragmentów gry. We Włoszech nikt nie zapomni gola zdobytego bezpośrednio z rzutu wolnego przez Mascarę w spotkaniu Catania – Torino, kiedy przed samym uderzeniem – w celu zdezorientowania golkipera gości – czterech kolegów Mascary opuściło spodenki. Walter Zenga, kiedy był pierwszym trenerem Catanii zwykł mawiać, że jego drużyny nie potrzebują klasycznej „dziewiątki”, która zapewni im kilkanaście bramek na sezon, pod warunkiem, że będzie miał u swojego boku Gianni’iego Vio. Takie słowa wydają się być szokujące. Patrząc jednak na poniższe liczby i procent goli zdobytych po stałych fragmentach gry wobec goli ogółem w zespołach, w których pracował il mago delle punizioni zrozumiemy powód takiego twierdzenia.
|
Rok |
Drużyna |
Gole –SFG |
Gole-ogółem |
%Goli |
|
2009/10 |
Catania
|
17 |
44 |
38,6% |
|
2010/11 |
Catania
|
20 |
40 |
50% |
|
2011/12 |
Catania
|
27 |
47 |
57,4% |
|
2012/13 |
Fiorentina
|
29 |
72 |
40,3% |
|
2013/14 |
Fiorentina
|
18 |
65 |
27,7% |
|
2014/15… |
Milan
|
6 |
20 |
30% |
Filip Surma
dziennikarz NC+
trener II klasy (UEFA A)
filipsurma@hotmail.com