TAK TO WIDZĘ: EuroRuch

02.07.2014
Już 17 lipca Ruch Chorzów rozpocznie swoją przygodę w europejskich pucharach. Dla chorzowian to 17. start w historii klubu w europejskich rozgrywkach, z czego ostatnich dwóch nie można zaliczyć do udanych. W sezonie 2010/11 i 2012/13 chorzowianie dwa razy kończyli przygodę w pucharach w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy.
W moim odczuciu duży wpływ na słabe występy Ruchu w powyższych sezonach miały rozgrywki ligowe (krajowe). I odwrotnie. Niezaprzeczalnie występy w pucharach znacznie osłabiły chorzowian w walce o tabelę ekstraklasy.

W ostatnich 5 latach Ruch zajmował na koniec sezonu ekstraklasy następujące miejsce w tabeli:

 

2013/2014                          3

2012/2013                        15

2011/2012                          2

2010/2011                         12

2009/2010                         3

Sezon                        miejsce


Warto przypomnieć, że w sezonie 2012/2013 przed spadkiem z ekstraklasy drużynę Ruchu uratował tylko fakt, że Polonia Warszawa została zdegradowana w związku z nieotrzymaniem licencji. Gdyby nie problemy formalno-prawne zespołu z Warszawy, to Ruch w sezonie 2013/2014 walczyłby na I- ligowych boiskach.

Patrząc na powyższą tabelę nietrudno zauważyć, że w sezonach 2010/2011 i 2012/2013, kiedy Ruch grał w europejskich pucharach, to jednocześnie walczył do ostatniej kolejki o utrzymanie się w lidze. Drużyna, która ma mało punktów w rankingu UEFA musi relatywnie wcześnie rozpoczynać grę na europejskim froncie. Biorąc pod uwagę długie przerwy między sezonami było nie lada sztuką przygotować zespół na mecze pucharowe i ligowe, ponieważ te pierwsze rozpoczynały się o wiele wcześniej, niż te drugie.

W tym sezonie będzie jednak nieco inaczej. Pierwszy mecz nowego sezonu naszej ekstraklasy zostanie rozegrany 18 lipca, z kolei Ruch w europejskich pucharach rozpocznie rywalizację 17 lipca. W tym sezonie nie będzie zatem już miejsca na żadne wymówki związane z terminem rozpoczęcia rozgrywek w Europie. Ruch musi być zatem przygotowany na rywalizację na dwóch frontach od samego początku.

O ile termin rozpoczęcia rozgrywek nie będzie problemem, o tyle brak silnej i szerokiej kadry już tak. We wspomnianych sezonach, kiedy Ruch rywalizował w Europie przypominał krwawiącą zwierzynę, osuwając się w ligowej tabeli tak nisko, że tylko dzięki szczęściu Ruch nadal jest w ekstraklasie. Bez silnej i szerokiej kadry zawodniczej zespoły nie są bowiem w stanie wytrzymać trudów takiej rywalizacji.

Osobiście wydaje mi się, że dla Ruchu sam fakt gry w Europie jest wielkim zaszczytem i osiągnięciem ponad miarę, jak na panujące w klubie realia. Ruch rozpocznie rywalizację od II fazy eliminacji Ligi Europy i ten etap jest dla podopiecznych Jana Kociana w zasięgu. Dwa lata temu Ruch pokonał na tym etapie Metalurg Skopje zarówno u siebie, jak i w Macedonii. W następnej fazie podopieczni Tomasza Fornalika trafili jednak na Viktorię Pilzno i skończyło się w dwumeczu 0-7. Dla wielu tak wysoka porażka na tym etapie rozgrywek była nie do przyjęcia. Mało kto zwracał jednak później uwagę na to, że ci sami Czesi w dalszej fazie wyszli nie tylko z grupy, ale również pokonali w 1/16 finału Napoli w dwumeczu w stosunku… 5-0. Napoli z Cavanim (Urugwaj), Inlerem, Dżemailim (Szwajcaria), Zunigą (Kolumbia), a zatem uczestnikami mistrzostw świata w Brazylii, a także Hamsikiem, De Sanctisem, Britosem czy Pandevem.

Dlatego też Ruch musi podejść do tej rywalizacji z wielką pokorą, ale również z chłodną głową. To, co uda się „Niebieskim” ugrać w ramach tej rywalizacji będzie, jak trafienie zwycięskiego losu na loterii. Nikt nie powinien się obrażać, jeśli Ruch szybko pożegna się z pucharami. Na starcie też nie jest najlepiej, bo zespół wydaje się na ten moment słabszy od tego, który zdobył 3. miejsce. W Ruchu nie ma już Michała Buchalika, Macieja Sadloka i Macieja Jankowskiego. Dla Ruchu sezon 2014/2015 nie zaczyna się zatem dobrze. Ale być może, to co zaczyna się źle, dobrze się kończy – tym razem się sprawdzi?


Filip Surma
Dziennikarz NC+
Trener II klasy (UEFA A)
filipsurma@hotmail.com


 

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również