TAK TO WIDZĘ: Czeski film Piasta
12.08.2015
Tym bardziej, że w klubie nie ma już Kamila Wilczka, Konstantina Vassiljeva, Rubena Jurado, Tomasza Podgórskiego czy Carlosa Martineza. Każdy wie, jak były to znaczące postacie dla zespołu z Gliwic. Pierwszy z nich został królem strzelców Ekstraklasy i … wyjechał do Serie A. Po drugiego zgłosiła się Jagiellonia. Trzeci - przez lata był groźnym napastnikiem, zdobywając w sumie 38 goli dla Piasta. Czwarty – wychowankiem i kapitanem, który zasłynął z asyst po dośrodkowaniach. Piąty – porządkował grę w środku pola.
Czeski film. Trener Radoslaw Latal (Czech) sprowadził w okresie przygotowawczym do drużyny Martina Nespora (Czech), Kamila Vacka (Czech) i Patrika Mraza (Słowak, kiedyś Czechosłowak, umówmy się prawie jak Czech). To były niejedyne roszady, choć i tak pokazujące, że drzwi w gabinecie prezesa otwierały się i zamykały niczym w przymierzalniach „Zary”. W wielkim skrócie, czas na zgranie zawodników nie był sprzymierzeńcem Piasta.
Wygląda na to, że Piast sprawił psikusa wszystkim. Wymienieni piłkarze brali udział w zdobyciu pięciu z sześciu goli dla Piasta! 3 gole Nespora, 2 bramki Mraza, w tym 1 po podaniu Vacka. Do tego nie zapominajmy, że Latalowi w układaniu gliwickiego scenariusza pomaga kolega zza miedzy, czyli Jiri Necek.
Piast w sobotę może nawet po raz pierwszy zostać liderem. I to nie liderem klasyfikacji Fair Play, jak miało to miejsce w poprzednim sezonie. Tylko liderem Ekstraklasy! Okazja nadarza się szczególna, bo do Gliwic przyjeżdża drużyna, która jest najchętniej oglądanym zespołem. Średnio Legia gromadzi przed ekranami ponad 200 tys. widzów. Piast pod względem medialności nie należy – pisząc superdelikatnie - do czołówki. Zatem gdyby udało się pokonać Legię, to doprawdy byłby czeski film. Nikt nic nie wie! A właściwie. Nikdo nic neví!
Czeski film. Trener Radoslaw Latal (Czech) sprowadził w okresie przygotowawczym do drużyny Martina Nespora (Czech), Kamila Vacka (Czech) i Patrika Mraza (Słowak, kiedyś Czechosłowak, umówmy się prawie jak Czech). To były niejedyne roszady, choć i tak pokazujące, że drzwi w gabinecie prezesa otwierały się i zamykały niczym w przymierzalniach „Zary”. W wielkim skrócie, czas na zgranie zawodników nie był sprzymierzeńcem Piasta.
Wygląda na to, że Piast sprawił psikusa wszystkim. Wymienieni piłkarze brali udział w zdobyciu pięciu z sześciu goli dla Piasta! 3 gole Nespora, 2 bramki Mraza, w tym 1 po podaniu Vacka. Do tego nie zapominajmy, że Latalowi w układaniu gliwickiego scenariusza pomaga kolega zza miedzy, czyli Jiri Necek.
Piast w sobotę może nawet po raz pierwszy zostać liderem. I to nie liderem klasyfikacji Fair Play, jak miało to miejsce w poprzednim sezonie. Tylko liderem Ekstraklasy! Okazja nadarza się szczególna, bo do Gliwic przyjeżdża drużyna, która jest najchętniej oglądanym zespołem. Średnio Legia gromadzi przed ekranami ponad 200 tys. widzów. Piast pod względem medialności nie należy – pisząc superdelikatnie - do czołówki. Zatem gdyby udało się pokonać Legię, to doprawdy byłby czeski film. Nikt nic nie wie! A właściwie. Nikdo nic neví!
Filip Surma
trener II klasy/UEFA A
dziennikarz NC+
filipsurma@hotmail.com
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów