TAK TO WIDZĘ: CBA w Szkole Trenerów

09.09.2015
Dobry tytuł jest kluczem do sukcesu – powtarza się często na warsztatach dziennikarskich. Jeśli zatem któryś z czytelników, kliknął w tytuł tylko dlatego, że spodziewał się niespodziewanej akcji jednostek Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szkole Trenerów PZPN, to z góry przepraszam. Wiem, że wówczas byłaby niezła – jak to się mówi na Śląsku - haja.  Na szczęście chodzi o coś zupełnie innego.
Przerwę w ekstraklasie wypełniły nam w głównej mierze mecze reprezentacji, a na pewno mecz przeciwko Niemcom. Mimo porażki nie musieliśmy niczym strusie chować głowy w piasek. Dawno z tak silnym rywalem nasza kadra nie potrafiła stworzyć sobie tylu sytuacji bramkowych. Wiem, że w sporcie zawodowym liczy się tylko wynik. Trzeba jednak mierzyć siły na zamiary. Graliśmy z aktualnym mistrzem świata. Co prawda, trochę przemeblowanym w swoim składzie. Ale jednak –mistrzem! Zamykając ten akapit, dziś trzeba się cieszyć z sytuacji w grupie, która pokazuje, że awans do Mistrzostw Europy jest na wyciągnięcie już nie ręki, tylko dłoni. Na razie jednak lepiej dmuchać na zimne. Temperatura za oknem na pewno nam w tym pomoże.

Osobiście przerwę w rozgrywkach Ekstraklasy wykorzystałem na wizytę w Białej Podlaskiej, gdzie od kilku lat swoją siedzibę ma Szkoła Trenerów PZPN. Na miejscu można się przekonać ,że baza i infrastruktura sportowa jest tam bardzo dobra. Do tego, jeśli ktoś ma ochotę - obiad na akademickiej stołówce można zjeść za „dychę”. Słowem – przypominają się stare, dobre, studenckie czasy.

Na Południowym Podlasiu miałem możliwość zobaczyć inaugurację nowego kursu trenerskiego. Chociaż słowo nowego nie jest w tym miejscu najlepsze. Myślę, że „nadzwyczajnego” bardziej będzie tu pasowało.  Jego wyjątkowość polega na tym, że jeden kurs łączy w sobie trzy. Tak jak w reklamie pewnej sieci komórkowej masz w jednej cenie rozmowy, smsy i internet . - Za jednym zamachem masz chłopie wszystko!  Tylko korzystaj, płać regularnie i nie narzekaj. „3 w 1”.

Konkretnie chodzi o kurs, który łączy w sobie trzy licencje trenerskie: UEFA C + UEFA B + UEFA A. Stąd też – jak się już domyślacie - CBA w tytule, bo tak właśnie żartobliwie nazywają ten kurs jego uczestnicy. To tzw. ścieżka zawodnicza dla tych,  którzy co najmniej siedem lat grali lub jeszcze grają na poziomie Ekstraklasy lub I ligi. Chociaż biorąc pod uwagę szybkość zdobywania kwalifikacji zamiast ścieżka lepiej to nazwać autostradą. Wszystko jest jednak zgodne z wytycznymi UEFA, która chce by jak najwięcej zawodników, którzy całe życie poświęcają się w futbolu, pozostało w tej dziedzinie życia.

Z jednej strony, ma to ogromny sens. Część praktyczną tacy kursanci mają już za sobą, zbierając doświadczenie na boisku i współpracując z wieloma trenerami.  Problem pojawia się jednak teraz z innej strony. Trzeba popatrzeć na wszystko z zewnątrz, a nie od środka szatni. Trzeba umieć wyjść ze środka i stanąć przed wszystkimi, wiedząc, że się jest tym jedynym, a nie jednym z wielu. Trzeba zaplanować trening, mikrocykl treningowy, cały okres przygotowawczy dla wielu różnych organizmów. Trzeba rozróżnić trening dzieci i młodzieży od treningu seniorów. Trzeba mieć odpowiednie podejście do jednego zawodnika,  nie krzywdząc całej drużyny i odwrotnie. Słowem mieć swoją filozofię pracy w tym zawodzie. A to wymaga kolejnych doświadczeń , a także wiedzy.

Na kurs przyjęto 22 zawodników. W szkolnej ławce nie zabrakło też piłkarzy związanych mocniej lub słabiej z Górnym Śląskiem. Z aktualnie grających Radosław Sobolewski i Adam Danch (Górnik Zabrze),  Bartosz Iwan (GKS Katowice) i Seweryn Gancarczyk (GKS Tychy). Poza tym mający swoją śląską przeszłość  Arkadiusz Aleksander i Patryk Rachwał (Górnik Zabrze), Grzegorz Baran i Marcin Kikut (Ruch Chorzów) oraz  Szymon Sawala (Polonia Bytom). Znajomych twarzy jest zresztą dużo więcej, żeby wspomnieć tylko Marka Saganowskiego, Arkadiusza Głowackiego czy Marcina Żewłakowa.

Na pierwszych zajęciach zawodnicy musieli zmierzyć się z zajęciami z informatyki, a właściwie z obsługą programów komputerowych. Kolejny kurs w październiku. W sumie na kursantów czeka dwanaście zjazdów i obrona swojej pracy trenerskiej. Jak to mówią - na naukę nigdy nie jest za późno. Tyle, że na jej efekty musimy na razie trochę poczekać.

Filip Surma
dziennikarz nc+
trener UEFA A (II klasy)
filipsurma@hotmail.com
autor: Filip Surma

Przeczytaj również