TAK TO WIDZĘ: Babiarz – show!
11.03.2015
O meczu 23.kolejki T-mobile Ekstraklasy: Ruch-Pogoń za rok, za dwa lata mało kto będzie w ogóle pamiętał. Ale bramka Bartłomieja Babiarza myślę, że nie pójdzie w zapomnienie. Zwłaszcza, że pomocnik Ruchu – jak to się mówi – wrzucił za kołnierz piłkę Radosławowi Janukiewiczowi z rogu szesnastki!
Czy to był gol przypadkowy? Przede wszystkim nie sposób odmówić wyobraźni piłkarzowi Niebieskich. Zawodnik, który decyduje się na uderzenie z rogu szesnastki musi mieć swoją wizję zdobycia gola, a nie kopnięcia piłki, tylko po to, żeby ją kopnąć. To po pierwsze. A po drugie, odpowiednim ustawieniem ciała piłkarz Ruchu nadał właściwy kierunek lotu piłki. Z kolei, jeśli mowa o jakiejkolwiek przypadkowości, to może ona dotyczyć jedynie paraboli lotu piłki i dokładnego miejsca jej wylądowania. To często dotyczy właśnie uderzeń z woleja czy półwoleja. Innym słowy, Bartłomiej Babiarz na pewno celował po dalszym rogu, ale wątpię, by przewidział, że piłka wpadnie dokładnie tak, jak wpadła.
Zupełnie inaczej jest w sytuacjach, kiedy piłkarz podchodzi do piłki, gdy ta stoi w miejscu np. przy rzucie wolnym czy karnym lub gdy piłka toczy się po trawie. Wówczas wpływ zawodnika uderzającego piłkę na jej trajektorię jest o wiele większy.
Dla Bartłomieja Babiarza to był drugi gol zdobyty w ekstraklasie i drugi zdobyty zza szesnastki. Kiedy zobaczyłem gola zdobytego przez pomocnika Ruchu, zacząłem się zastanawiać , który pomocnik w historii polskiej ekstraklasy zdobył najwięcej bramek? Z moich informacji wynika, że niedoścignionym w tej umownej klasyfikacji strzelających pomocników pozostanie na długo Tomasz Wieszczycki. W swojej karierze były piłkarz m.in. ŁKS-u Łódź i Legii Warszawa zdobył 99. goli! A w jednej rundzie (nie sezonie!) potrafił strzelić nawet 15. bramek!
A który ślunski pomocnik zdobył ich najwięcej? Możecie mi podpowiedzieć?
Filip Surma
dziennikarz NC+
trener II klasy (UEFA A)
filipsurma@hotmail.com
Czy to był gol przypadkowy? Przede wszystkim nie sposób odmówić wyobraźni piłkarzowi Niebieskich. Zawodnik, który decyduje się na uderzenie z rogu szesnastki musi mieć swoją wizję zdobycia gola, a nie kopnięcia piłki, tylko po to, żeby ją kopnąć. To po pierwsze. A po drugie, odpowiednim ustawieniem ciała piłkarz Ruchu nadał właściwy kierunek lotu piłki. Z kolei, jeśli mowa o jakiejkolwiek przypadkowości, to może ona dotyczyć jedynie paraboli lotu piłki i dokładnego miejsca jej wylądowania. To często dotyczy właśnie uderzeń z woleja czy półwoleja. Innym słowy, Bartłomiej Babiarz na pewno celował po dalszym rogu, ale wątpię, by przewidział, że piłka wpadnie dokładnie tak, jak wpadła.
Zupełnie inaczej jest w sytuacjach, kiedy piłkarz podchodzi do piłki, gdy ta stoi w miejscu np. przy rzucie wolnym czy karnym lub gdy piłka toczy się po trawie. Wówczas wpływ zawodnika uderzającego piłkę na jej trajektorię jest o wiele większy.
Dla Bartłomieja Babiarza to był drugi gol zdobyty w ekstraklasie i drugi zdobyty zza szesnastki. Kiedy zobaczyłem gola zdobytego przez pomocnika Ruchu, zacząłem się zastanawiać , który pomocnik w historii polskiej ekstraklasy zdobył najwięcej bramek? Z moich informacji wynika, że niedoścignionym w tej umownej klasyfikacji strzelających pomocników pozostanie na długo Tomasz Wieszczycki. W swojej karierze były piłkarz m.in. ŁKS-u Łódź i Legii Warszawa zdobył 99. goli! A w jednej rundzie (nie sezonie!) potrafił strzelić nawet 15. bramek!
A który ślunski pomocnik zdobył ich najwięcej? Możecie mi podpowiedzieć?
Filip Surma
dziennikarz NC+
trener II klasy (UEFA A)
filipsurma@hotmail.com
Polecane
Ekstraklasa