"Tak kuriozalne bramki już się nie powtórzą"
05.12.2009
Media prześcigają się w informacjach dotyczących przejścia do "Kolejorza" obrońcy Piasta, Kamila Glika. Sam zainteresowany odciął się od rozmów przeprowadzanych z rzekomym przyszłym pracodawcą. Nie zmienia to faktu, że boiskowe poczynania 21-latka będą pod lupą także w dzisiejszym meczu. We Wronkach gliwiczanie będą próbować popsuć Lechowi passę siedmiu kolejnych spotkań bez porażki. - Słyszałem już opinię: "teraz albo nigdy". Wydaje mi się jednak, ze jeżeli działaczom z Poznania zależy na sprowadzeniu mnie do siebie, nie będą patrzeć wyłącznie przez pryzmat tego jednego meczu - uważa Glik. - Obserwują przecież każdy występ w ekstraklasie i mają przekrój moich umiejętności w całym sezonie - dodaje zawodnik.
Podopieczni Dariusza Fornalaka zdają sobie sprawę, że brak jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w dwóch ostatnich meczach może w konsekwencji spowodować bardzo "gorącą" zimę w klubie. "Niebiesko-Czerwoni" ostatni raz w glorii zwycięzców z boiska schodzili bowiem ponad dwa miesiące temu. W efekcie, ich przewaga nad strefą spadkową stopniała do trzech "oczek".
Co jest główną przyczyną "bessy" formy Piasta? - Przede wszystkim kuriozalnie tracone bramki. Zaczęło się od pojedynku w Kielcach. Później przydarzyło nam się samobójcze trafienie w starciu z Arką, a ostatnio zdobiliśmy prezent Cracovii - wylicza defensor. - Jestem przekonany, że takie gole na pewno nam się już nie przytrafią! Ponadto w decydujących momentach brakuje nam nieco koncentracji. Nasza gra nie wygląda przecież aż tak źle... - kończy Kamil Glik.
Trener gliwiczan w dalszym ciągu boryka się z problemami kadrowymi. Z racji mniej lub bardziej poważnych urazów, do Wronek nie pojadą: Rafał Kwapisz, Daniel Chylaszek, Kamil Wilczek, Lumir Sedlaczek i Jarosław Kaszowski, który za kilka dni przejdzie zabieg chirurgiczny kolana.
Lech Poznań - Piast Gliwice
sobota, 19:15
sędziuje Piotr Siedlecki (Warszawa)
Przypuszczalne składy
Lech: Burić - Injac, Bosacki, Djurdjević, Kamiński - Peszko, Możdżeń, Bandrowski, Wilk - Stilić - Lewandowski.
Piast: Nalepa - Michniewicz, Glik, Kowalski, Szary - Biskup, Gamla, Muszalik, Smektała - Łudziński - Olszar.
Podopieczni Dariusza Fornalaka zdają sobie sprawę, że brak jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w dwóch ostatnich meczach może w konsekwencji spowodować bardzo "gorącą" zimę w klubie. "Niebiesko-Czerwoni" ostatni raz w glorii zwycięzców z boiska schodzili bowiem ponad dwa miesiące temu. W efekcie, ich przewaga nad strefą spadkową stopniała do trzech "oczek".
Co jest główną przyczyną "bessy" formy Piasta? - Przede wszystkim kuriozalnie tracone bramki. Zaczęło się od pojedynku w Kielcach. Później przydarzyło nam się samobójcze trafienie w starciu z Arką, a ostatnio zdobiliśmy prezent Cracovii - wylicza defensor. - Jestem przekonany, że takie gole na pewno nam się już nie przytrafią! Ponadto w decydujących momentach brakuje nam nieco koncentracji. Nasza gra nie wygląda przecież aż tak źle... - kończy Kamil Glik.
Trener gliwiczan w dalszym ciągu boryka się z problemami kadrowymi. Z racji mniej lub bardziej poważnych urazów, do Wronek nie pojadą: Rafał Kwapisz, Daniel Chylaszek, Kamil Wilczek, Lumir Sedlaczek i Jarosław Kaszowski, który za kilka dni przejdzie zabieg chirurgiczny kolana.
Lech Poznań - Piast Gliwice
sobota, 19:15
sędziuje Piotr Siedlecki (Warszawa)
Przypuszczalne składy
Lech: Burić - Injac, Bosacki, Djurdjević, Kamiński - Peszko, Możdżeń, Bandrowski, Wilk - Stilić - Lewandowski.
Piast: Nalepa - Michniewicz, Glik, Kowalski, Szary - Biskup, Gamla, Muszalik, Smektała - Łudziński - Olszar.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów