Tajner chwali naszych skoczków: Jestem z ich postawy bardzo zadowolony
28.12.2012
Mimo świąt, konkurs w Wiśle zgromadził sporą publikę. Pan prezes spodziewał się takiej frekwencji?
Apoloniusz Tajner, prezes PZN: - W święta tak jest, że trzeba się poruszać. Jak jest po co i na co pójść, to ludzie przychodzą. Liczyłem na to, że kibice się pojawią, pogoda była dość sprzyjająca.
Jak się Panu podobały skoki naszych zawodników, zwłaszcza tych, którzy będą nas reprezentować na Turnieju Czterech Skoczni?
- Było widać, że jest to jeszcze takie świąteczne skakanie, nie zauważyłem u naszych kadrowiczów pełnego sprężenia. Cieszę się, że inni zawodnicy zaczęli łamać granicę 120 metrów, bo to przecież nie takie łatwe. Dobrze pokazali się Bartek Kłusek, Olek Zniszczoł i Krzysiu Biegun (wszyscy z województwa śląskiego - przyp. MK). Jestem z ich postawy bardzo zadowolony
Jest Pan dobrej myśli przed TCS? Czy nasi skoczkowie są w stanie coś ugrać?
- Każdy turniej jest zawsze trudny. Tam się wszyscy sprężają i jest walka o wielką stawkę, zwłaszcza dla tych, którzy mają coś do powiedzenia. System KO, bezpośredniej rywalizacji zawodników w parach, jest ciekawy, ale trudny dla zawodników. Mimo wszystko, jestem spokojny, bo widzę, że skoczkowie są w dobrej dyspozycji. Mogą wykrzesać z siebie jeszcze więcej i mają szansę przechodzić dalej.
Trener Łukasz Kruczek powiedział nam, że powtórzenie osiągnięcia Svena Hannawalda, który tryumfował we wszystkich konkursach turnieju, jest praktycznie niemożliwe w dzisiejszych skokach. Pan podziela jego zdanie?
- Myślę, że jest to możliwe. Są zawodnicy, którzy są przygotowywani specjalnie na taki turniej, nie tylko pod względem fizycznym, ale też psychologicznym. Hannawald wygrał wszystkie cztery konkursy, a przed turniejem nic na to nie wskazywało.
Jakieś nazwiska Pan poda?
- Uważam, że takim skoczkiem jest Gregor Schlierenzauer. Być może przyszedł na niego czas? Na pewno ma taki potencjał, ale trudno mi powiedzieć, czy będzie go umiał wykorzystać.
Jakie wyniki naszych reprezentantów Pana usatysfakcjonują?
- Jeżeli trzech-czterech będzie co konkurs w czołowej "30", to będę z tego zadowolony. Będzie super, jeżeli Kamil i może któryś jeszcze będzie w okolicach pierwszej "10". Nie chcę jednak podgrzewać atmosfery i oczekiwań, bo potencjał jest i Kamil może nam sprawić niespodziankę.
Czego życzyć Panu prezesowi, jak i naszym reprezentantom, na 2013 rok?
- Przede wszystkim zdrowia i połamania nart. Na resztę mamy już wpływ.
W Wiśle rozmawiał Michał Knura.
Apoloniusz Tajner, prezes PZN: - W święta tak jest, że trzeba się poruszać. Jak jest po co i na co pójść, to ludzie przychodzą. Liczyłem na to, że kibice się pojawią, pogoda była dość sprzyjająca.
Jak się Panu podobały skoki naszych zawodników, zwłaszcza tych, którzy będą nas reprezentować na Turnieju Czterech Skoczni?
- Było widać, że jest to jeszcze takie świąteczne skakanie, nie zauważyłem u naszych kadrowiczów pełnego sprężenia. Cieszę się, że inni zawodnicy zaczęli łamać granicę 120 metrów, bo to przecież nie takie łatwe. Dobrze pokazali się Bartek Kłusek, Olek Zniszczoł i Krzysiu Biegun (wszyscy z województwa śląskiego - przyp. MK). Jestem z ich postawy bardzo zadowolony
Jest Pan dobrej myśli przed TCS? Czy nasi skoczkowie są w stanie coś ugrać?
- Każdy turniej jest zawsze trudny. Tam się wszyscy sprężają i jest walka o wielką stawkę, zwłaszcza dla tych, którzy mają coś do powiedzenia. System KO, bezpośredniej rywalizacji zawodników w parach, jest ciekawy, ale trudny dla zawodników. Mimo wszystko, jestem spokojny, bo widzę, że skoczkowie są w dobrej dyspozycji. Mogą wykrzesać z siebie jeszcze więcej i mają szansę przechodzić dalej.
Trener Łukasz Kruczek powiedział nam, że powtórzenie osiągnięcia Svena Hannawalda, który tryumfował we wszystkich konkursach turnieju, jest praktycznie niemożliwe w dzisiejszych skokach. Pan podziela jego zdanie?
- Myślę, że jest to możliwe. Są zawodnicy, którzy są przygotowywani specjalnie na taki turniej, nie tylko pod względem fizycznym, ale też psychologicznym. Hannawald wygrał wszystkie cztery konkursy, a przed turniejem nic na to nie wskazywało.
Jakieś nazwiska Pan poda?
- Uważam, że takim skoczkiem jest Gregor Schlierenzauer. Być może przyszedł na niego czas? Na pewno ma taki potencjał, ale trudno mi powiedzieć, czy będzie go umiał wykorzystać.
Jakie wyniki naszych reprezentantów Pana usatysfakcjonują?
- Jeżeli trzech-czterech będzie co konkurs w czołowej "30", to będę z tego zadowolony. Będzie super, jeżeli Kamil i może któryś jeszcze będzie w okolicach pierwszej "10". Nie chcę jednak podgrzewać atmosfery i oczekiwań, bo potencjał jest i Kamil może nam sprawić niespodziankę.
Czego życzyć Panu prezesowi, jak i naszym reprezentantom, na 2013 rok?
- Przede wszystkim zdrowia i połamania nart. Na resztę mamy już wpływ.
W Wiśle rozmawiał Michał Knura.
Polecane
Sporty zimowe
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów