Szyndrowski wraca do gry. "Cieszę się, że będę znów potrzebny drużynie"

24.09.2013
- To jest mecz, którego absolutnie nie możemy przegrać, a wręcz musimy coś wreszcie przywieźć z wyjazdu. Punkty już rozdaliśmy Cracovii, Zagłębiu - mówi przed spotkaniem w Łodzi Marek Szyndrowski.
W niedzielę - pod wodzą nowego trenera Jana Kociana - Ruch zremisował ze Śląskiem 1-1. Już jutro "Niebiescy" spotkają się z teoretycznie mniej wymagającym od wrocławian rywalem - Widzewem. W kadrze na to spotkanie znajdzie się Marek Szyndrowski, który pauzował prawie dwa tygodnie z powodu urazu mięśnia dwugłowego. - Cieszę się, że będę znów potrzebny drużynie. Po kontuzji "dwójki" nie ma już śladu. Wracam na boisko - mówi z optymizmem zawodnik Ruchu.

Na jakiej pozycji może jutro zagrać Szyndrowski? Raczej nie na środku, bo tam Kocian ponownie powinien postawić na duet Marcin Malinowski-Piotr Stawarczyk, który dobrze radził sobie z drużyną z Wrocławia. - W Ruchu grałem z musu wszędzie. długo byłem lewym obrońca, w tym sezonie grałem na stoperze, więc jeśli trener uzna, że jestem potrzebny na prawej stronie, to tam zagram - przekonuje doświadczony zawodnik.

Obrońca podkreśla, że Ruch nie może przegrać z Widzewem. - Przyjaźń niech będzie na trybunach. My musimy swoje zrobić na boisku. To jest mecz, którego absolutnie nie możemy przegrać, a wręcz musimy coś wreszcie przywieźć z wyjazdu. Punkty już rozdaliśmy Cracovii, Zagłębiu. Pora wrócić do korzeni - kończy Szyndrowski.

W spotkaniu z "Wojskowymi" kontuzji nabawili się Michał Helik i Maciej Jankowski. Ten pierwszy skręcił kostkę i nie pojawi się na boisku przez około dwa tygodnie. Z kolei "Jankes" ma przeciążone kolano, ale sztab medyczny jest dobrej myśli. Dostał zastrzyk z kwasu hialuronowego i powinien być zdolny do gry.
źródło: Sport

Przeczytaj również