Szymon Węglarz: Piłka nożna w wydaniu kobiecym rozwija się

17.02.2015

W Chybiu, na obiektach tamtejszego Cukrownika, odbyło się pierwsze w tym roku zgrupowanie dziewczyn stanowiących trzon kadry wojewódzkiej do lat 13. Trenerem zespołu jest Szymon Węglarz, w prowadzeniu drużyny pomaga mu Barbara Wapińska.

Zgrupowanie w Chybiu stanowiło element przygotowań do rundy wiosennej. – To był nasz drugi obóz. Wspólnie z trenerką Basią pracowaliśmy z zespołem przez niespełna tydzień. W trakcie każdej rundy trzy razy odbywają się konsultacje, podczas których gramy mecze z innymi województwami. Aktualnie w rozgrywkach międzywojewódzkich zajmujemy drugie miejsce. Z województwem dolnośląskim przegraliśmy 2:1, zremisowaliśmy z łódzkim, pokonaliśmy wyraźnie Opole. Naszym celem jest zajęcie minimum drugiej pozycji, która gwarantuje udział w półfinałach mistrzostw Polski. M.in. pod kątem spotkań rewanżowych pracowaliśmy w Chybiu – mówi Szymon Węglarz.

Podczas obozu trzynastolatki zaliczyły klika gier kontrolnych. – Trenowaliśmy trzy razy dziennie. Rozegraliśmy kilka sparingów. Zmierzyliśmy się m.in. z drużyną dziewczyn AKS-u Mikołów, były trochę starsze, ale nasze zawodniczki dały sobie radę. Graliśmy także z chłopakami LKS-u Kończyce Małe i Cukrownika Chybie. Dziewczyny miały solidne przetarcie przed rundą rewanżową. Plan udało nam się zrealizować, jestem zadowolony – klaruje.

Opiekun kadry U-13 pracuje także jako trener klubowy, co niewątpliwie ma swoje atuty. – Selekcja opiera się przede wszystkim o moje obserwacje oraz obserwacje trenerki Basi. Jestem na co dzień trenerem młodziczek Mitechu Żywiec, uczestniczę w różnych turniejach, przez cały sezon mam kontakt z różnymi klubami. Ruszyła Śląska Liga Młodziczek, która jeszcze raczkuje, ale zmierza w dobrym kierunku. Piłka nożna w wydaniu kobiecym rozwija się, zarówno w klubach, jak i szkołach. Grono zawodniczek, z którego możemy wybierać kadrowiczki jest coraz większe. Udało nam się wyselekcjonować w trakcie sześciu miesięcy 35 dziewczyn. Na konsultacje do Chybia zaprosiliśmy 20 – podsumowuje Węglarz.

źródło: SportSlaski.pl
autor: KB

Przeczytaj również