"Szpieg" Sadlok: Do Chorzowa bez obaw i z uśmiechem na twarzy

21.05.2011
Tomasz Brzyski, Artur Sobiech i Maciej Sadlok - cała trójka jeszcze niedawno stanowiła o sile Ruchu Chorzów. Teraz pomagają Jackowi Zielińskiemu w rozpracowaniu "Niebieskich".
- Moja rola jest taka, żeby pomocne informacje przekazać trenerowi - mówi Sadlok w rozmowie z "Faktem". - Gołym okiem widać, że trzeba przestrzegać przed napastnikami "Niebieskich". Ale na Ruchu w ogóle nie gra się łatwo. Musimy być przygotowani na ich dobrą grę taktyczną, na ich nieustępliwość i twardość - twierdzi obrońca Polonii Warszawa i reprezentacji Polski.

Dla "eks-Niebieskich" powrót na Cichą będzie szczególnym meczem. - Czekałem na niego z niecierpliwością. Cieszę się, że wrócę jeszcze raz na ten stadion - mówi Sadlok i zaznacza, że nie obawia się niemiłego przyjęcia ze strony fanów Ruchu. - Na ostatnim meczu skandowali moje nazwisko. Jadę bez obaw i z uśmiechem na twarzy - kończy obrońca "Czarnych Koszul".
źródło: SportSlaski.pl / Fakt

Przeczytaj również