Szołtysek zostaje!

21.10.2008
Prezes RKM Rybnik, Aleksander Szołtysek, zostaje w klubie, jednak będzie teraz pełnił inną funkcję. RKM w przyszłym sezonie ma wystartować w I lidze. Pomoc finansową klubowi zaoferowało miasto.
- Wszystko posuwa się powoli do przodu. Wypowiedzi kandydatów do współdziałania napawają optymizmem. Powiedziałem, że jest szansa na moje zaangażowanie, jednak już nie jako prezes klubu. Chciałbym jednak pewną swoją wiedzę na poszczególne tematy działaczom przekazać. Trzeba zachować ciągłość pracy. Dlatego przez najbliższy rok będę jeszcze służył pomocą - mówi Aleksander Szołtysek, który zapowiedział, że po tym sezonie rezygnuje z funkcji prezesa.

W mediach pojawiły się informacje, że RKM może rozpocząć starty od II ligi. W klubie o takiej możliwości nikt nawet nie myślał. - My na coś takiego nie pozwolimy! - zapowiada Szołtysek. Myśleliśmy, że szum medialny pomoże nam znaleźć sponsorów, a efekt był całkowicie odwrotny. Dlatego wielu osobom musiałem kilka rzeczy wytłumaczyć. Koszty startu w II lidze i awansu są naprawdę spore. Lepiej więc spróbować jeździć w I lidze. Tym bardziej, że nie bez wysiłku wywalczyliśmy utrzymanie - mówi prezes RKM. Klub z Rybnika ze względu na fatalną sytuację finansową na ostatnie mecze zakończonego już sezonu wystawiał samych młodych żużlowców.

Pomocną rękę do RKM wyciągnęło miasto. - Prezydent Fudali zapowiedział niemałą pomoc finansową. Nie chcę jednak mówić o kwotach. Na razie skupiamy się na tym, aby oszacować nasze możliwości budżetowe w przyszłym sezonie. Rozmawiamy z naszymi wierzycielami, by dojść z nimi do ugody. Czynimy wszelkie starania, by wspólnymi siłami - Grupa Inicjatywna, zarząd, władze miasta - wyprowadzić klub na prostą. Mamy cykliczne spotkania, które uświadamiają mnie, że warto poświęcić temu trochę czasu - podkreśla Szołtysek.

Na razie nic nie wiadomo o jakimkolwiek podpisywaniu kontraktów z żużlowcami. - Takich informacji nie mogę udzielić. Nie możemy jednak doprowadzić do sytuacji z tego sezonu, gdzie będziemy nadużywać zaufania u naszych zawodników. Mamy jeszcze trochę czasu na podpisanie umów. Są różne koncepcje, a ostateczną decyzję podejmie zarząd. Najpierw nowe władze, które zostaną wkrótce wybrane, muszą wyznaczyć cele adekwatne do możliwości finansowych - kończy sternik rybnickiego klubu.
 
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również