Szok na Cichej. Ruch jedzie do Gdyni bez Ireneusza A.
14.05.2009
Do zatrzymania Ireneusza A. z Ruchu Chorzów doszło tuż przed najważniejszymi meczami "Niebieskich" w tym sezonie. - Irek był w dobrej formie i jest nam bardzo potrzebny. Każdy z nas liczy, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona i wróci - mówi Krzysztof Pilarz, kolega z zespołu. A. nie odbiera od wczoraj telefonów.
Sympatyczny obrońca do Ruchu trafił latem w 2006 roku. Poznał na Śląsku wielu znajomych, dobrze się tutaj zaaklimatyzował z rodziną. Zimą 35-latek został wystawiony na listę transferową, ale został, bo zaznaczał, że chce wypełnić kontrakt, który sięga do końca czerwca. Początkowo odsunięty od składu, ostatnio do niego wrócił i spisywał się solidnie. Można spokojnie zaryzykować stwierdzeniem, że umowa nie zostanie przedłużona.
Przyjazd CBA dotyczy najpewniej okresu sprzed kilku lat, kiedy A. grał w Górniku Polkowice, klubie ukaranym już jakiś czas temu degradacją za udział w procederze korupcyjnym.
- Cała ta sytuacja nie przeszkodzi nam, aby rozegrać z Arką dobry mecz i przywieźć z Gdyni jakąś zdobycz - uspokaja Pilarz. Klub na razie nie wydał oświadczenia. - I na razie nie komentujemy sprawy. Chcemy najpierw poznać więcej faktów dotyczących tej sytuacji - tłumaczy Mariusz Gudebski, rzecznik prasowy klubu.
Sympatyczny obrońca do Ruchu trafił latem w 2006 roku. Poznał na Śląsku wielu znajomych, dobrze się tutaj zaaklimatyzował z rodziną. Zimą 35-latek został wystawiony na listę transferową, ale został, bo zaznaczał, że chce wypełnić kontrakt, który sięga do końca czerwca. Początkowo odsunięty od składu, ostatnio do niego wrócił i spisywał się solidnie. Można spokojnie zaryzykować stwierdzeniem, że umowa nie zostanie przedłużona.
Przyjazd CBA dotyczy najpewniej okresu sprzed kilku lat, kiedy A. grał w Górniku Polkowice, klubie ukaranym już jakiś czas temu degradacją za udział w procederze korupcyjnym.
- Cała ta sytuacja nie przeszkodzi nam, aby rozegrać z Arką dobry mecz i przywieźć z Gdyni jakąś zdobycz - uspokaja Pilarz. Klub na razie nie wydał oświadczenia. - I na razie nie komentujemy sprawy. Chcemy najpierw poznać więcej faktów dotyczących tej sytuacji - tłumaczy Mariusz Gudebski, rzecznik prasowy klubu.
Polecane
Ekstraklasa