Szkoleniowiec Viktorii: Czytaliśmy, że polska liga jest silna...

02.08.2012
Polskie drużyny klubowe zostały dziś obdarte ze złudzeń. Ruch przegrał u siebie z Viktorią Pilzno i jego sytuacja jest bardzo trudna. Szkoleniowcowi Czechów trudno było ukryć, że jest w szampańskim nastroju.
- Ruch był lepszym przeciwnikiem niż Rustavi, z którym zmierzyliśmy się w poprzedniej rundzie. Pierwsza połowa należała do nas, potem gra się wyrównała, ale ostatecznie strzeliliśmy dwie bramki i jestem z tego wyniku zadowolony - mówił Pavel Vrba na konferencji prasowej.

Dziennikarzom nasunęło się pytanie o miejsce, o które walczyłby Ruch w lidze czeskiej, skoro z Viktorią miał niewiele do powiedzenia. - Odpowiem po drugim  spotkaniu - wzbraniał się trener zespołu z Pilzna. - Czytaliśmy, jak silna jest polska liga. Pokazaliśmy, że ta czeska też ma swoją jakość. Nie tylko Sparta Praga znaczy coś w Europie. Z nami też trzeba się liczyć! - podkreślił.

Przypomnijmy, że rok temu Viktoria doszła do fazy grupowej Ligi Mistrzów. - Fakt, że w kolejnym sezonie gramy w europejskich pucharach jest atutem. Ze zbieranych regularnie doświadczeń można teraz korzystać - przyznał Vrba.

Czy dzisiejszy wynik sprawia, że losy dwumeczu są rozstrzygnięte? - Mamy w tym momencie dobrą pozycję wyjściową. Pamiętamy jednak, że to jeszcze nie koniec. Że to wynik „do przerwy” i wszystko może się wydarzyć. Ruch musi jednak teraz strzelić trzy bramki, by myśleć o awansie - odpowiedział czeski szkoleniowiec.

autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również