Szkoleniowiec Śląska: Najlepiej, gdybym sam wszedł na boisko

18.05.2014
– Choć zabrakło goli, był to dobry mecz z obu stron – mówi Tadeusz Pawłowski, szkoleniowiec wrocławskiego Śląska, który nie zdołał znaleźć sposobu na Podbeskidzie.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Zdaniem trenera wrocławian obie drużyny sprawiły, że w sobotę kibice nudzić się nie mogli. – Jak w naszym poprzednim meczu stworzyliśmy niezłe widowisko, choć tym razem bramek nie było. Parę sytuacji bramkowych mieliśmy, przeciwnicy również. Najlepiej byłoby, gdybym sam wszedł na boisko, bo największym problemem naszego zespołu jest cwaniactwo. Czasem tę piłkę trzeba wepchnąć do bramki, choćby w takiej sytuacji jaką miał Sylwek w 90. minucie. Naprawdę trudno mi wytłumaczyć, dlaczego mając sytuację do strzału z odległości dwóch metrów, nie będąc pilnowanym strzela się w ręce bramkarzowi – wyjaśnia Tadeusz Pawłowski.

Z wyniku i przybliżenia się do utrzymania szkoleniowiec Śląska był jednak względnie zadowolony. – Gratuluję chłopakom, bo to kolejny punkt w drodze do naszego celu. Jestem może nie szczęśliwy, ale zadowolony z gry – podkreśla Pawłowski.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również